Zawsze na początku września, w Lublinie, odbywa się Festiwal Smaku! Byliśmy już na tej imprezie w 2016 roku, a wyszło tak, że w stolicy Lubelszczyzny, TEGO lata nie byliśmy. Wtedy tematem była Gruzja, było to przed wojną oraz pandemią i rozmach imprezy był chyba większy. Na każdej ulicy stały gotujące się garkuchnie i cała starówka była spowita zapachami. Teraz tego było zdecydowanie mniej, chociaż temat TEJ edycji jest DOBRY. Renesans i jego kuchnia. Plus było strasznie gorąco, więc najbardziej interesowały nas napoje… Niemniej jednak kupiliśmy gryczaka, jaglaka, mini-cebularze, która Łucja chce zamrozić i podgrzewać sobie przed szkołą, a także kilka arabskich przypraw. Skończył nam się np. kardamon i woda różana, którą dodaję do gofrów. Dzisiaj też odbywa się Narodowe Czytanie, które niezależnie od ekipy sprawującej władzę, jest bardzo fajnym wydarzeniem promującym czytelnictwo. W trzech miejscach Lublina wpadliśmy więc na osoby czytające NAD NIEMNEM, bo taką właśnie lekturę wybrano na ten rok. Wycieczka się udała, Lublin to bardzo ładne miasto i zdecydowanie warto tam zaglądać! 🙂
























