- Lil, miałam z Łucją pogadankę o wartościach i bardzo bym chciała też to z Tobą przerobić – zagadałam do Lilki w drodze do sklepu.
- No?
- No bo jak wiesz Łucza miała taką akcję, że ktoś był dla niej niemiły.
- Wiem. Rozmawiałyście o tym.
- Tak. I chodzi o to, że czasem w życiu ktoś będzie chciał Wam coś niemiłego powiedzieć. Bo będzie uważał, że macie za łatwo, macie za dużo i po Was to spłynie, a ktoś tam się poczuje lepiej. Też miałaś na pewno taką sytuację. W podstawówce?
- Tak. Z Zosią.
- Bardzo dobry przykład. Jakby nie było, jeśli tak się zdarzy, to ma to po Tobie spłynąć. Ktoś się tak zachował, bo wynikało to z tego, że ocenił Was tak jak ocenił. Według swojej nieudolnej perspektywy.
- A może ja nie chcę być silna? A może ja chcę to przeżywać, płakać i cierpieć?
- Nie chcesz. Zawsze lepiej być nad tym wszystkim.
Zmieniłam wszystkim w domu pościel (mam nową super pralnię, gdzie nareszcie mi porządnie krochmalą pościel), Łucji udały się koraski z matmy, byłam na zebraniu u Mieszka oraz odebrałam podręczniki! Pojechałam po nie na rowerze! Tak dla równowagi tych sukcesów, ZNÓW z dwoma nie trafiłam – co roku robię taki czeski błąd: karty pracy z geografii zamówiłam bez rozszerzenia, a zamiast zeszytu ćwiczeń na moje zajęcia z maluchami wzięłam książkę ucznia, bo coś mi się ubzdurało, że to właśnie są ćwiczenia… TE dwie rzeczy muszę zamówić ponownie Zapisałam za to już Lilkę na odczulanie (panna SAMA odebrała sobie szczepionkę z apteki) i zaczynamy na początku października!

