czwartunio

  • Lil, miałam z Łucją pogadankę o wartościach i bardzo bym chciała też to z Tobą przerobić – zagadałam do Lilki w drodze do sklepu.
  • No?
  • No bo jak wiesz Łucza miała taką akcję, że ktoś był dla niej niemiły.
  • Wiem. Rozmawiałyście o tym.
  • Tak. I chodzi o to, że czasem w życiu ktoś będzie chciał Wam coś niemiłego powiedzieć. Bo będzie uważał, że macie za łatwo, macie za dużo i po Was to spłynie, a ktoś tam się poczuje lepiej. Też miałaś na pewno taką sytuację. W podstawówce?
  • Tak. Z Zosią.
  • Bardzo dobry przykład. Jakby nie było, jeśli tak się zdarzy, to ma to po Tobie spłynąć. Ktoś się tak zachował, bo wynikało to z tego, że ocenił Was tak jak ocenił. Według swojej nieudolnej perspektywy.
  • A może ja nie chcę być silna? A może ja chcę to przeżywać, płakać i cierpieć?
  • Nie chcesz. Zawsze lepiej być nad tym wszystkim.

Zmieniłam wszystkim w domu pościel (mam nową super pralnię, gdzie nareszcie mi porządnie krochmalą pościel), Łucji udały się koraski z matmy, byłam na zebraniu u Mieszka oraz odebrałam podręczniki! Pojechałam po nie na rowerze! Tak dla równowagi tych sukcesów, ZNÓW z dwoma nie trafiłam – co roku robię taki czeski błąd: karty pracy z geografii zamówiłam bez rozszerzenia, a zamiast zeszytu ćwiczeń na moje zajęcia z maluchami wzięłam książkę ucznia, bo coś mi się ubzdurało, że to właśnie są ćwiczenia… TE dwie rzeczy muszę zamówić ponownie :/ Zapisałam za to już Lilkę na odczulanie (panna SAMA odebrała sobie szczepionkę z apteki) i zaczynamy na początku października!

Łucja czeka na podniesienie szlabanu! A ja stoję na parkingu i robię jej fotki! Ależ za to burę dostałam! 😀