- Och, Lila w tyle miejsc chciałabym z Wami pojechać!
- To jedźmy.
- Ale za co? Najbardziej bym chciała mieć jakiś stały pasywny dochód. Wtedy by sie to się udało…
- Musisz to wykombinować. Ja muszę za to zdać maturę.
- Nie wiem kto ma łatwiej…
- Chcesz się zamienić i zdawać poszerzoną matmę?
- NIE. NIGDY!!! 🙂
Tymczasem pobiegałam, a później towarzystwo zabrałam do dożynki. Taką mamy porę roku, że imprez tego typu sporo, więc pojechaliśmy! Tu macie rolkę, bo nareszcie załapałam się na to video 360 stopni, co to jest hitem na weselach. ŻADNE dziecko nie zeszło do mojego poziomu i NIE stanęło na tym podnośniki OBOK, więc jestem sama. I tak zachowywali się lepiej niż Mati, który zaraz gdy tam weszliśmy zapytał: Czy to już ten moment, że można zacząć marudzić, że chcemy już wracać??
