Dzień 1-szy (polski)

  • I jak poszło Łucz??
  • Tak dziwnie… Podjedziesz pode mnie?
  • Nie. Jestem na rynku. Co było?
  • Pan Tadeusz… Po co myśmy sobie z dziewczynami wczoraj tę XIII-stą Księgę wysyłały? Wiesz jak było trudno TO pisać, wiedząc jakim on był zbokiem??

Polski za nami. I wcale NIE był taki łatwy! Ponadto szkoła dołączyła do grona tych, co miały alarm bombowy i egzamin zamiast o 9-tej zaczął się o 9:30. Wszystkie ich rzeczy zostały wywiezione specjalną furgonetką i dostali je z powrotem dopiero po egzaminach. Mam nadzieję, że TO oduczy żartownisia, bo na TAKIEJ akcji najbardziej byli stratni uczniowie! Ach, no i BAL-owy towarzysz się pojawił (ale każda klasa wchodziła INNYM wejściem i siedziała w INNEJ sali), więc TYLKO tak mignął. Za to później napisał pytając ją: JAK POSZŁO? ->Dosłownie w dużym uproszczeniu wymiana zdań wygląda tak: „ON: Pop.rl.iło ich z tym egzaminem – Ł: Fakt. A jutro matma. Chyba ucieknę- ON: A co ze mną?” – jest więc jak widzicie wszystko w tej rozmowie. I emocje, i wyznanie, i zrozumienie.

Idealnie wyszło, że dziś miałam zdalne i mogłam pannę odwieźć, bo rano padało. Wyposażyłam ją co prawda w parasol, no ale przy tylu wrażeniach, to łatwo się przeziębić. Jutro matma, dziewczyna miała się uczyć, ale na razie NIE specjalnie nam to wychodzi…

<>

DZIŚ byłam TEŻ na kompleksowym badaniu laryngologicznym z Lilką (niżej my na kanapie w przychodni). Chodziło o to, żeby wykluczyć zaburzenia słuchu – 10 lat temu panna miała operację na uszy i przyszło mi do głowy, że może ten jej spadek ocen jest związany z tym, że coś gorzej słyszy???. Iiii? No i słyszy dobrze… Wręcz wzorcowo! I to jest bardzo dobra wiadomość. Dok zasugerowała, że panna ma Zaburzenia Przetwarzania Słuchowego, czyli coś co ma teraz ogromna ilość dzieci, a objawia się tym, że trudno im się skoncentrować na samych słowach. Dzieciom za szybko wchodzą w życie multimedia i mają problem z izolowaniem dźwięku. Kiedyś maluchom dużo czytano, bajki w telewizji były przez 10 minut dziennie i to nie występowało. Wyprowadza się to na prostą specjalną terapią słuchową. I TERAZ nie będę tego ruszać. Może kiedyś… Na razie bardzo mnie cieszy, że PANNA słyszy. Powinnam to była sprawdzić dawno temu i miałam w głowie taki wyrzut, że może coś przegapiłam.