Majowe króliki!

Na okrągło śnią mi się obce kraje… Dziś w nocy były Indie. Może dlatego, że przerażona patrzyłam kilka dni temu, co tam się, w pandemii, dzieje? Rok temu sąsiadka z branży farmaceutycznej twierdziła, że wirus był puszczony celowo i po ofiarach będziemy mogli ustalić w KOGO mierzono. No bo w pierwszej chwili wszyscy się zastanawiali, CO to będzie, gdy dojdzie do Afryki i Azji, a potem od razu prostowano, że NIC, bo atakuje tylko starszych ludzi. I ona uważała, że celem była Ameryka. Ale oto minął rok, wirus zmutował i kosi żniwo tam gdzie CHYBA miał nie uderzać?

No więc dziś w nocy mieszkałam w komunałce w Indiach. Czyli w takich mieszkaniach, gdzie żyje na kupie dużo ludzi i wszyscy mają jedną wspólną łazienkę na korytarzu. I był to taki dziwny budynek o załamanej fasadzie, gdzie idąc po gzymsach wychodzi się na dach. I dziwne to życie było tam, ale chociaż wiedziałam, że jestem tam na chwile, czułam się dobrze. Pamiętam małego rudego kota i jakąś małą dziką dziewczynkę z długimi ciemnymi włosami…

<><>

A rano pojechałam do szkoły, a panny tymczasem odebrały od kuriera przesyłkę z pokrowcami! Wróciłam, zagadałam do sąsiada, że w sobotę będziemy mieć sporo aut przed domem i będzie to TYLKO na chwilę. A później, zgodnie z planem, odpuściłam próbę komunijną Mieszka… W piątek mamy spowiedź dla rodziców, na którą pójdę, żeby ktokolwiek z rodziny poszedł i przynajmniej mam już jakieś przewinienie!

Ach, i wczoraj byłyśmy z pannami w galerii handlowej po rajstopy! Ależ ludzi było! Wszyscy maja jakieś braki… Łucja zażyczyła sobie TEŻ spodnie dresowe („JUŻ” do sanatorium), Lilka nie chciała nic, bo miała doła, po zawaleniu poprawki z matematyki (katastrofa-cdn), ja odebrałam bezpłatną kawę w naszej ulubionej kawiarni i kupiłam nam DWA Wielkanocne króliki! Bo w tych sklepach, które były zamknięte, wyprzedają nie tylko zimowe kolekcje, ale i gadżety Wielkanocne! A marzyły mi się nowe porcelanowe króliki, takie które będę mogła wystawić przed dom i nawet w necie szukałam. Nie zdecydowałam się na zakupy online, bo bałam się, że się potłuką, a tu okazuje się, że w sklepach ich jeszcze pełno!

  • Jak Wam się podobają NASZE króliki, dziewczyny?
  • Czy one były nam potrzebne? Tak naprawdę?
  • Lila, wiem, że masz doła, więc Twoje zdanie się nie liczy. Łucja?
  • Za parę lat, jak już będziesz taką starszą panią…
  • Tak! WTEDY będę wtedy miała TEŻ krasnale. I będą do mnie przyjeżdżać instagramerzy z całej Polski.
  • O to mi chodziło.
  • I „fajnie”, że powiedziałaś, że za PARĘ lat, gdy będę STARSZĄ panią.

Za paredziesiąt chyba! 😀