Pamiętacie, że zimą zamówiłam z alika petardę gałek? PIĘĆ miało być do pokoju Mieszka i dziś udało się je zamontować. Kombinowałam jaką kompozycję zrobić z pięciu cyfr, ale koniec końców zamontowane zostały TYLKO cztery, a piąta doszła w mojej sypialni jako trzymak na makatkę (z ubiegłego tygodnia!). Na gałkach, ulokowanych na SZAFCE, będą wisieć medale młodego. Do tej pory wisiały na klamce i co przymykałam mu wieczorem drzwi to niemożebnie dzwoniły! Medale są ważne rozwojowo, przypominają o sukcesach, osiągnięciach i nagrodach -> btw. żadne nam od początku pandemii NIE doszły! Miałam taki dylemat co zrobić z naklejkami z szafy. Nic się nie odklejało, nie wyblakły, tylko, że były częścią poprzedniego wystroju, a teraz mamy taką bardziej nastoletnią stylówę… Po prostu je więc oderwałam i wywalam.



I makatka! Na szafę JĄ!


<><>
Weekend mam bez dzieci, ale ciekawych planów brak… Widziałam niezłego mema, po czym poznać: JAKI mamy dzień tygodnia? Gdy za oknem deszcze i zawieje tzn. że weekend! Trawy nie skoszę ->wczoraj kosił sąsiad – to było jego pierwsze koszenie trawy w życiu i śmiałam się do Lutki przez telefon, że jego żona beztrosko poszła na spacer z dzieckiem w tym czasie… I mój brat, i mój tato ucięli sobie kiedyś palca u nogi, więc OBIE wiemy, że nie jest taka przewidywalna czynność 😀
Ach i wymieniłam sobie opony! Tym razem wymieniałam w zupełnie nowym punkcie i w prezencie dostałam choineczkę zapachową. Nie wiem, czy mam odwagę ją… użyć. Ten ich zapach to zawsze taki specyficzny…
