Kwietny miesiąc MAJ!

Kosiłam w weekend ogródek i doszłam do wniosku, że wygląda smętnie… Dosiałam jakiś czas temu trawę, ale placki beztrawiaste są cały czas, a jakoś namnożyło mi się ślimaków. Wysiałam z rozsad kwiatki do donic (rok temu tworzyły kolorową różową plamę pod płotem), lecz WSZYSTKO mam wyżarte. Czyli zanim wysadzę kolejne muszę WPIERW zapodać jakiś stop-ślimak-killer….

Pięknie mi wyszły tulipany (te różowe i fioletowe to jesienią specjalnie na komunię sadziłam) i upragniony szczypiorek, który to mieli komunijni goście w pęczkach dostawać na odchodne…Co ciekawe ślimaki NIE żrą tego szczypiorku! W każdej donicy ma on się doskonale!

<>

Z innych spraw mieliśmy wczoraj (na teamsach) zebranie w klasie Łucji i panna BĘDZIE miała BAL. No i jest drama, bo przecież ona ma w czerwcu sanatorium! Na szczęście bal jest w ostatnim tygodniu szkoły i po prostu zapisując ją poproszę o wcześniejszy wypis. Mam nadzieję, że to da radę tak zrobić. Co więcej, panna wczoraj w nocy NAPISAŁA do tego, co to z nim chciała iść, czy z nią PÓJDZIE (?) i powiedział, że TAK! Tłumacząc mi dlaczego to ONA, go zaprosiła, użyła argumentu, że ona jest 10/10 a on jest 4/10 i ON sam NIGDY się nie odważy. Jak już się zgodził to poinformowała go, że na próbach jej NIE będzie i poloneza będzie ćwiczył sam. I TEŻ się zgodził -> już go lubię!

Pokażę Wam jeszcze lilie z wazonu. Część poogryzała kocica, więc są przycięte i w różnych miejscach domu porozstawiane!