Nie macie takiego wrażenia? Jedzie taki furgon z lodowymi mrożonkami, a dzieci za nim biegną, bo tam przecież może być EKIPA 😀 Wczoraj Mieszko przyuważył, ale NIE miał pieniędzy, więc ze sklepu dzwonił do dziewczyn, żeby na rowerze mu kasę dowiozły 🙂 Komedia!
Dzień wolny- czwartek. Odwiozłam krzesła do GOK-u, nadałam paczkę z pokrowcami i odwiozłam do sklepu nietrafione w pandemii zakupy. Był ze mną Mieszko, który się mnie zapytał czy jestem Team Mac, czy Team KFC i skoro okazało się, że oboje jesteśmy to drugie to sprawiliśmy sobie po kubełku z kurczakiem oraz kupiliśmy młodemu krótkie spodenki. Wydawało mi się, że zrobiliśmy JUŻ przegląd odzieży, ale jak nałożył wczoraj szorty z papugami to okazało się, że ma je do połowy uda i ZDECYDOWANIE widać, że są to za MAŁE spodenki, by w nich chodził!!
I japonki dziś nałożyłam. Po spacerze z Bibs stopy miałam MOKRE. Łucja odbywa właśnie lekcje zdalne siedząc na leżaku w ogródku, Bibi leży pod stołem z miną: KIEDY będzie śnieg?, a Miau dla odmiany siedzi przed piecykiem w łazience i co się tam wchodzi to patrzy na Ciebie z miną: WŁĄCZ!

