„Kobieta ze szkła” – jestem na 50 stronie i na razie jest to świetne. Nawet weszłam na stronę Wydawnictwa Literackiego, bo od Morvanów, żadna książka mi się tak nie podobała!
W mojej bańce społecznej RÓŻNIE ludzie podeszli do tej komunii Mieszka. Rzeczywiście jest tych dzieci, co rok, coraz mniej – w klasie Mieszka do Komunii przystąpiła tylko połowa uczniów. Część wyznaniowo nie pasowała, ale większość nie przystąpiła, bo odcina się w ten sposób od Kościoła. Nawet fryzjerka walnęła mi pogadankę, że znajoma postanowiła, że jej córka nie idzie i żeby jej to wynagrodzić codziennie jeździły do świątyni innego wyznania. Tak aby ta też miała historie do opowiadania koleżankom. Ja NIE mam na to czasu (zresztą oswajanie z innymi religiami robimy równolegle). Staram się więc nie używać argumentu, że Komunia to ważny epizod w życiu dziecka, lub że jest to istotne edukacyjnie (bo trzeba się nauczyć nowych rzeczy), lecz zasłaniam się pandemią – bo był to niewyobrażalny przerywnik TEJ codzienności. Też do końca oto nie chodzi, ale szukając racjonalnych powodów DLACZEGO wysyłać do Komunii, ten mi wydawał się najtrafniejszy. Inna sprawa, że w moim pojęciu wolności robisz to na co masz ochotę i nie potępiasz innych, że wybrali inną drogę. Ale za to ostrzygła mnie dobrze! 🙂
Środa, mały piątek i kolejny dzień upałów. Wierzyć mi się nie chce, że w piątek toczyłam z Mieszkiem dyskusję rano, CZY może założyć kalesony? [on LUBI je nosić)… Od dwóch dni młody pomyka w krótkich spodenkach! Lecz nie są dobre te pogodowe rokowania… Chciałam zrobić grilla i roluję tę prognozy na trzy tygodnie do przodu i ZAWSZE na weekend zapowiadają DESZCZ!!! Ach, no i strasznie się cieszę, że w poniedziałek do szkoły idzie Lilka! Na trzy dni tylko, ale dobre i to!

