Wtorek

  • A dlaczego te pokrzywione ogórki tańsze?
  • Bo nie spełniają norm unijnych.
  • A mi akurat się bardziej podobają! Poproszę siateczkę, to sobie wybiorę… Nie wie Pan, gdzie jest ktoś z miodem?
  • Może być pan Bogumił?
  • Może być.
  • To za tym szarym dostawczym w prawo.

Pana Bogumiła nie znałam, ale go znalazłam! Miód rzeczywiście miał i życzył mi SŁODKIEGO DNIA! I rzeczywiście dzień ruszył z impetem: zakupy na rynku zrobione, krzesła z GOK-u SĄ (musiałam kilka kursów zrobić, ale MAM), a trawa skoszona! Worek z zielonymi już koło śmietnika, a babcia zamówiła dziś kwiaty i nawet się wcisnęła do fryzjera. Liliana dziś ma zaliczenie ratujące ją z matematyki, a Łucja kolejny próbny egzamin z angielskiego, który jest dobrowolny, ale na który chciała pójść. Tymczasem przyszły komunista i sprawca całego zamieszania, ma mananę (wywiane na wszystko) i ogląda aktualnie pokemony…

po lewej ogarnięty ogródek, po prawej zwalona już w domu GÓRA pożyczonych plastikowych krzeseł! Tło to WARZYWA, chociaż NIE te, co to je dziś kupiłam!