Jadę z Mieszkiem do przedszkola. Zbliża się pełna godzina, więc na każdej stacji albo reklamy, albo gadające głowy. I tak przesuwam, i przesuwam, w kółko po tych samych i jest! Podgłośniłam, uchyliłam okno i słyszę z tyłu:
- Mamoooo…
Wyłączyłam radio.
- O co chodzi? Mów.
- Czy Ty też czujesz magię wiosny?
- Czuję. Czy mogę już włączyć?
- Tak.
🙂 Cały marzec mam jakieś kwiaty w domu, a to z dnia kobiet, a to żonkile, który były przy kasach, a to kwiatki jakie dostała Liliana na urodziny. Normalnie nie mam kiedy po bazie pójść! 🙂

A na basenie sukces. Utargowałam stawkę niższą niż była z Radeczkiem 🙂 Nie musiał mi aż tak obniżać, byłam gotowa na pełną, ale chciał mi tak pomóc. Super. Nie broniłam się. Potem jeszcze opowiedział zabawną historię jak uczył Azjatów pływać (gość jest również instruktorem anglojęzycznym). Uśmiałam się, a potem dostrzegłam jak zazdrosny Klusek patrzy na nas z drugiego końca basenu 😀 Bardzo mu tak dobrze!
W szkole ruszyły rekolekcje, więc znowu jest chaos z godzinami zajęć. Liliana razem innymi klasami 1-3 ma na rano, Łucja na popołudnie. Ale to tylko do piątku!
