grrr… :/

Byłam z psem na spacerze i wszyscy mówią o tych drzewach. Ja wiem, że to jakiś legislacyjny kiks, ale to jak TO wygląda to po prostu barbarzyństwo. Zdjęcie wiewiórki w ściętym pniu widział już chyba cały świat, co nie zmienia faktu że jest najsmutniejszym zdjęciem jakie ostatnio widziałam.

Kolega z siłowni  😉 przysłał pień drzewa (pomnik przyrody) u niego pod domem, a znajomi, którzy mają pub zfotografowali kolejną wiewiórkę tym razem w pośpiechu uciekającą ze swojego domu. Pod drzewem ustawiali w lecie stoliki, a zostało pomimo ich protestu ścięte, by „utworzyć dwa nowe miejsca parkingowe”.

 

Jakby nie było, rozmawiałam o tym z dziećmi i jesteśmy gotowi ADOPTOWAĆ bezdomną wiewiórkę, albo nawet całą ich rodzinę 🙂 Możemy nawet specjalne wiewiórze domki poustawiać, gdyby nasze drzewa im się nie spodobały. Jeśli coś będziecie wiedzieć, to dawać koniecznie znać!!! 🙂