Szłyśmy z Łucją do szkoły. Panna ma dziś wycieczkę i musiała być w szkole wcześniej.
- Mamo… A dlaczego jak czasem idę do szkoły, tak rano, to są dzieci, które idą w przeciwnym kierunku?
- To chłopcy?
- Tak.
- Ich sposób myślenia jest inny. Oni idą po kumpla, albo coś zapomnieli… Nie jesteśmy w stanie tego zrozumieć 🙂
<>><<>
Włosy muszę pofarbować, bo ze słońcem takie się sianowate zrobiły, ale to jutro bo dziś jadę na basen z dzieciakami, a to zawsze w tej wodzie kolor się trochę spłukuje. Mam nowy kostium z dekoltem prawie do pępka (z dużym PRAWIE 😉 i będę negocjować stawkę za kwiecień 🙂
Oto i nasz drugi wianek. Chabazie i kurczak. Kurczak trochę demoniczny, ale robiła go Liliana…
Wersja z wczoraj bez kurczaka i z dziś, po doklejeniu ptaka!


