I wdech… I głęboki wyyydech….

W ramach usportowiania dzieci wybraliśmy się dziś na jogę! Fanką jogi jest (być może pamiętacie?) Liliana i ona czuła się w tych asanach jak ryba w wodzie. Dla nas pozycje wojownika, lwa, kota, psa, wielbłąda były większą nowością, ale podobało się nam! Nie zabrakło zabawy, wykładu o hatha-jodze i ćwiczeń z oddychania. SUPER! Na głębokim wdechu jedziemy dalej z tą wiosną! 🙂

<><>

Spotkałam w sklepie sąsiada… I zapytał mnie:

  • Pani Justyno, pani ma kota?
  • Jak leje to nie mój.
  • Rudy?
  • Nie biało-czarny.
  • Tego rudego bym zabił.

:)