tydzień trzeci

Oglądam z Mieszkiem telewizję. Tzn. ja siedzę z laptopem, a on on obok mnie. Reklamy. Jako pierwsza taka z rajstopami. Uciskającymi/ujędrniającymi/itd. Jedna za drugą długonogie kobiety kładą nogi na stół, żeby pokazać jak lekko się czują.

  • Powinnaś sobie kupić.
  • Takie rajstopy?
  • A masz problem z ciężkimi stopami?
  • Raczej nie.
  • Ale i tak powinnaś sobie kupić.
  • Ok. A dlaczego masz ślady zębów na nosie?
  • Łucja mnie ugryzła.
  • Co zrobiłeś?
  • Mówiłem nie na temat.
  • Z pewnością nie miała racji!

🙂

<><>

Tymczasem panna sanatoryjna (to już połowa!) wchłonęła wszystkie zaległe książki i nie ma co czytać. Coś miała w weekend dostać, ale ja równolegle zamówiłam kolejne.

  1. Gorzka czekolada – to zbiór opowiadań. Sami lubieni autorzy, problemy nastolatków, myślę, że fajne.
  2. Władca Lewawu – to Terakowska, która też Łucji pasowała. Fantastyka. 13-letni chłopiec, który pokonuje ZŁO ukryte w Smoczej Jamie i zatruwające mieszkańców…
  3. Za niebieskimi drzwiami – to podobno bestseller na podstawie filmu.
  4. Meto– I-szy z utopijnej trylogii. Pannie bardzo spodobał się „Dawca”. To była bardzo dojrzała opowieść o świecie gdzie nie ma uczuć.  Meto chyba jest podobny.
  5. Sanato- coś dla mnie. 1931 rok, sanatorium i dziwny eksperyment. Może być dobre!