Odliczanie

Koniec roku szkolnego to mistrzostwa logistyki. Bombonierki kupiłam jeszcze w ubiegłym tygodniu, bo w tym w sklepach już pusto. Dziś rano podjechałam do kwiaciarni i zamówiłam bukieciki. Opłaciłam i podałam DNI i GODZINY odbioru :dziś na balet (bo chociaż przedstawienie były wczoraj, to ostatnie zajęcia były dziś), na czwartek do przedszkola (zakończenie na 14-stą) i na piątek do szkoły (10 i 11:30). Do tego dochodzi pamiętanie o wycieczkach Mieszka (jutro i w piątek, w przedszkolu musi być na siódmą), odebranie pakietu startowego do biegu i przedstawienie w szkole Łucji (jutro 18:30)…Ach, i pewnie gdzieś po drodze dostanę okres :))

Poniedziałek jakby nie było już minął. Dziś przedstawienie baletowe miał Mieszko. Tylko, że okazało się, że dziewczynki, które z nim występują miały akurat zakończenie roku w przedszkolu i królewicz był sam. Obejrzałyśmy więc z Lutką piękny pokaz małego chłopca z instruktorką. Ależ on jest cudowny! 😀