– Wikingowie s03e02, podburzanie przeciwko jarlowi-kobiecie
Zawsze zazdrościłam rodzinie Diabla umiejętności wypoczywania. U nas ciągle się biegło. A trzeba też umieć czasem po prostu NIC nie robić (to zaleta). Btw. mam wrażenie, że mój brat również może mieć z tym problem 😉 Jakby nie było przy takim bezmiarze czasu wymyślam sobie kolejne zadania i czuję zaniepokojenie, że nie do końca udało mi się listę zrealizować. A nawet poczucie grzechu, czy gigantycznego marnotrawstwa, że nic nie zrobiłam 😉 … Bo NIC nie zrobiłam 🙂 Położyłam sobie pledzik i czytałam książkę. No dobra, rano byłam na zakupach, wyszorowałam łazienki i odebrałam ostatnie książki z kiosku („paczka w ruchu” to będzie naj w kategorii wysyłka na 2015). Ale poza tym to leżałam…

W rozdziale o Calineczce (Bajki rozebrane) było niezłe o chwaleniu się dziećmi. Stań i powiedz wierszyk. Tak jak do Calineczki mówiono: będziemy Cię podziwiali a Ty śpiewaj, bądź. To NIE jest dobre! Konkursy, festiwale, olimpiady jak najbardziej tak, bo to nobilituje dziecko w jego świecie ale stawianie przed gośćmi by dziecko zabłysnęło jest złe. Wtedy MY chwalimy się, jacy to z nas dobrzy rodzice. I jak dobrze udało się nam wytresować naszą maskotkę.
Wstukam Wam także ostatnie zdanie z rozdziału o „Brzydkim Kaczątku”: „Trzeba przejść przez osty, żeby być kimś. Sobą. To też nas tworzy.”
