
Otworzyłam kubeł ze śmieciami, a tam wiadro pełne włosów!!!!
- Dziewuchy!! Czemu obcięłyście włosy kolejnej Barbie???!!!…. I skąd ją miałyście??!!
(Bo przecież wszystkie już oskalpowane i wywalone) Ale wzięłam to w ręce… i rozpoznałam… TEN blond puch… To przecież włosy Mieszeczka, bo wczoraj na basen z Łucją pojechałam ja, a Diabli miał za zadanie ostrzyc gościa… I obciął, a ja nie skojarzyłam :)) Wyjęłam (wiem, że może to do końca normalne nie jest), wrzuciłam do tiulowego woreczka i schowałam. One będą mu przecież i ciemniały i sztywniały, a teraz są jeszcze takie rozkoszne :))
<><>
Podjechałam do mojej gin po jedno skierowanie. Pora była taka, że miałam już na głowie całą trójkę, zresztą mieliśmy to po drodze w drodze do jakiegoś tam celu, więc nie szło ich zostawić w domu. Dok się ucieszyła jak ich zobaczyła i ja mówię do niej:
- O, ta dwójka jest nasza! [Lila i Mieszko]
- Nie tam, cała trójka jest nasza! – odpowiedziała lekarka
A potem w aucie im jeszcze wyjaśniałam:
- Ta pani jest TĄ osobą, która wyjęła WAS z mojego brzucha. Ona jako pierwsza Was zobaczyła i jako pierwsza wzięła Was na ręce.
Lilka:
- Nie pamiętam tego.
🙂
