powrót

Jedziemy autem (wracamy) i oczywiście największe żarty są ze MNIE… Przy kolejnym żarciku zwracam uwagę uchachanemu towarzystwu na tylniej kanapie:

  • Wiecie co? Wogóle bez szacunku się zwracacie do własnej matki… Kiedyś do matek mówiono: Pani Matko!

Łucja:

  • Pani Szmatko? My też możemy tak mówić :))

I śmiechy trwały dalej 🙂