Dziwiło mnie, że googiel rozbija trasę do Bułgarii na etapy, ale nie da się inaczej… Ruszyliśmy 8, a jest 21, na my właśnie weszlismy do hotelu. W 12 godzin, z dwoma krótkimi przerwami na zakup winietek pokonalismy 700 km. Słowacja poszła szybko, ale od wegierskiego Debreczyna były takie ślimaki i tłok na drodze, ze podróż staneła. Rumunia jest niesamowita. Widoki i krajobrazy jak nigdzie wcześniej. Bank Transylwania, piękne białe krowy przy drodze, orszaki weselne po setki osób (widzielsmy dwa) i cygańskie pałace za Oradeą.
Ten kraj tętni i pulsuje. Mam wraźenie,że tu nikt nie przejmuje się rozpadajacym balkonem czy dziurawa nawierzchnią, bo to po prostu za przyziemne. Zachodni Siedmiogród właśnie rusza na dyskoteki!
