W moim ulubionym sklepie z meblami zrobili promocję na biurka i krzesła… A my przecież potrzebujemy kolejne dla Liliany! Wyprz trwa niby do końca sierpnia, ale potem jak się masy rzucą, to nakład się skończy, a potrzebne jest dokładnie takie samo jak ma Łucja, bo przecież oba meble będą stać obok siebie.
Zapakowałam więc rano dzieciaki i pojechaliśmy! 🙂 Super się nam wszystko kupowało i zabawa była przednia. Trochę się bałam, że nie dźwignę paczki, bo na www sprawdziłam, że zapakowane biurko waży 30 kg, ale naród mamy przyjazny: w sklepie pomógł mi personel, a na parkingu jakieś chłopaki i daliśmy radę! Rozstawiane będzie pod koniec miesiąca, bo jest to związane w kolejnym ruchem mebli w domu…

Upały w miejscu gdzie nie ma wody są nie do zniesienia. Jutro rano jedziemy więc w góry Świętokrzyskie. Podobnie jak rok temu, choć zaplanowane atrakcje są inne. Nie wiem czy nam wszystko wyjdzie, bo Jaskinia Raj powinna być zarezerwowana wcześniej, ale nie ma już miejsc na ten tydzień, lecz może jakoś się uda. W nocy z wtorku na środę ma być deszcz Perseidów i zamierzam TO zobaczyć 🙂 Tak na logikę to w górach powinno być to widać lepiej! 🙂 Powrót w czwartek!
