smaka na… chrupaka

  • Łuczka, a zjadłaś kalarepkę w szkole?
  • Nie. Jakoś mi tym razem nie smakowała.
  • Mhm… A inne dzieci miewają kalarepki?
  • Nie. To tylko ja zawsze mam takie „egzotyczne” śniadaniówki.
  • Egzotyczne?? Kalarepka rośnie w Polsce! Jak pojedziemy do babci to poproszę ją by zrobiła dla Was zupę kalarepkową!
  • To jest taka zupa?
  • Pewno, że jest!*

*Lutka to bardziej taką jarzynową z kalarepką gotuje 😉 

Krążę po warzywach i owocach rozglądając się za wiosną. Ogórki gruntowe już od jakiegoś czasu są. Więc tak po sztuk kilka by na przechrupanie, czy do śniadaniówki były, kupuję. Dziś widziałam fasolkę i szparagi, ale jeszcze zaczekam aż staną się dostępniejsze. W kwestiach owoców jestem twarda, choć pewnie na drugą turę urodzin Lilki kupię truskawki. Btw. to chyba pierwszy taki rok, kiedy DO marca zostały zjedzone WSZYSTKIE DŻEMY jakie zrobiłam.

W jakiejś reklamie wypowiadał się szef dużej firmy bakaliowej, który mówił, że Polacy lubią bakalie i mają dużą świadomość ich walorów zdrowotnych. Orzechy się więc nam jeszcze zdarzają, lecz zdecydowanie czekamy na wiosenne jedzenie!