W True Detectives, który btw. gorąco polecam, choć to historia wymagająca skupienia i uważnego oglądania, pada taki dialog:
- Za czasów dobrych dni cały czas się zastanawiamy, kiedy przyjdą lepsze, a jak przychodzą gorsze to wiemy, że dobre już się skończyły.
Bardzo mocne i bardzo prawdziwe stwierdzenie. Szczypię się i przypominam je sobie za każdym razem gdy w mojej głowie pojawia się niedosyt.
<<<><>>>
Wanna. Panny myją głowy i pływają takie mokre nimfy twarzą do góry kołysząc włosami… Mieszko patrzy na nie. Łucja wymyśla:
- Jestem śpiącą królewną… Pocałuj mnie królewiczu…
Lila zmienia temat:
- Czy królewicz zawsze chce pocałować królewnę?
Mieszko krzyczy:
- Ja rycerz!
Odpowiadam:
- Królewicz czy rycerz to chłopak i zawsze chce pocałować królewnę. Rycerzu pocałuj królewnę!
Mieszko całuje Łucję w rękę i mówi:
- Ja w rękę m-ł-a! [cmok]
Łucja z dzióbkiem w wodzie dalej czeka i woła:
- W usta!
- NIE!
Królewna więc sama wynurza się z wody i całuje królewicza. Królewicz ryczy, że on NIE chciał, a ja strofuję pannę:
- Łucza, co to za królewna co sama się na królewicza rzuciła! :))
