Czytam ciekawą publikację o dzieciach zdolnych. Wygląda na to, że aż 25% uczniów posiada wybitne zdolności pozwalające im odnieść sukces w dziedzinach kierunkowych. Tanecznych, społecznych, sportowych i artystycznych. Ale dostrzeżenie tego to tylko fragment sukcesu, bo aby umiejętności się rozwinęły potrzebne są inne niż standardowe metody nauczania. Poza tym jak pewnie już wiecie takie dzieci nie koniecznie maja dobre stopnie, nie koniecznie łatwo przyswajają materiał (choć mają dużą wiedzę ogólną), mają ogromną wyobraźnię, są nerwowe lub nadmiernie nieśmiałe oraz emocjonalnie przeżywają porażki czy krytykę. Mieszka trudno na razie określić, ale obie panny z całą pewnością pasują pod wzór. Chociaż widzę je w różnych dziedzinach. Na stronie Ośrodka Rozwoju Edukacji można sprawdzić, gdzie mamy najbliższą szkołę odkrywającą talenty. Jeśli takiej w pobliżu nie mamy (bo nie mamy), bardzo ważne są kółka zainteresowań i dbanie o ogólny rozwój dziecka. A gdy odkryjemy co jest tą „słabością” to skoncentrowanie się na tym. Sondowanie oczywiście nie może zgnieść dziecka. Bo przypomnę to sobie po raz kolejny: hodujemy nie czempiona, a człowieka szczęśliwego!
<><>
Dłubię dalej w tych tapetach. Wymyśliłam sobie, że koło toaletki na jednej ścianie dam tapetę… Pewnie dopiero w styczniu, ale wkleję sobie już teraz typy. Czerwone kwiaty, złote klucze, czarne korony, fashion motywy czy złote ptaki w klatkach??? Najpierw oczywiście muszę kupić lustro i taboret, ale jak to już będzie to coś sobie wybiorę :))))




![]()




