W wannach kąpali się Egipcjanie, Grecy, Rzymianie i wszystkie wyższe cywilizacje. O dziwo, znali prysznice, ale korzystali z nich ich niewolnicy… Czyli ci uważani za gorszych… No bo co to za przyjemność stać pod konewką i …ups.. szukać mydła? No chyba, że jesteśmy sportowcami po treningu, albo górnikami po szychcie 😉
Lubię poleżeć w wannie i cieszę, że od dwóch dni opanowałam tę sztuczkę. Noga w gipsie leży na krawędzi, a ja całą resztą zalegam w wannie… Tak mi się marzy gips, który można moczyć, tak żebym mogła zanurzyć strudzoną nogę, dodajmy cały czas w siniakach, by z każdej strony mogła ją zalać wodą… Ale i tak świat odzyskuje barwy jak sobie tak poleżę :))
<><>
- Łuki, mogę wyjść na dwór pozrywać pigwę?
- Po co?
- Bo były już pierwsze przymrozki, to bym ją w końcu zerwała… Siądę sobie tam ze stołeczkiem, tylko potem musisz tę miskę z owocami przynieść.
- Pamiętasz jak skończyło się Twoje ostatnie zrywanie owoców?
- Ale wtedy to było pnącze, a teraz zaatakuję krzaczek 🙂
