-powiedziałam mężowi, a on posłuchał i zabrał mnie na obiad 😉
Za mną wizyta lekarska. Dobra wiadomość, że dok oceniła stan mojej stopy na dobry, a nawet bardzo dobry. Potwierdziła, że 6 tygodni w gipsie jest w tym przypadku obowiązkowe. Pogadałyśmy o diecie i odradziła tran, ponieważ ma również działanie zakrzepowe, a to nie jest wskazane. Za tydzień kolejna wizyta, bo trzeba pilnować czy kości się nie przesuną.
Inna sprawa, że po raz kolejny potwierdza się zasada, że by się leczyć, trzeba być zdrowym. Straciliśmy dziś w szpitalu cały dzień. Mieszko z nudów znosił jajo, po odbiór Lilki się spóźniliśmy i na balat, gdzie pognał teraz tatin z córkami też nie będą na czas. Obiad był mac-owy. Trzy happy meale dla dzieciaków i po hambuksie dla dorosłych. Ot, taka dyspensa od diety! 🙂
