Dieta przy złamaniach

Bez diety nie ma kobiety, czas i u mnie na kolejną. Mam nadzieję, że Wam to nigdy nie będzie potrzebne, a to że spisuję to taka bardziej informacja dla mnie. Swego czasu dietą udało mi się wyrównać żelazo i poprawić morfologię w ciąży z Mieszkiem, więc może coś w tym jest. Od jutra obiecuję „normalniejsze” tematy.

Ogólnie rzecz biorąc, dieta przy złamaniach jest podobna do tej na przyrost masy, jaką serwują sobie czasem użytkownicy siłowni. Dużo wapnia, witaminy D i białka. Co jeść?

  • Nabiał. Mleko i jego pochodne: kefir, maślanka, jogurty. Powinnam jeść 4 mleczne posiłki dziennie. Ale nie obejmuje to serów pleśniowych i większej części serów żółtych.
  • Ryby morskie tłuste. Sardynki i szproty razem z ośćmi
  • Zielone warzywa: kapustne, sałata i brokuły.
  • Chude mięso. Drobiowe i cielęce.
  • Tłuszcz rybi (muszę kupić kapsułki z chrząstki rekina), jajka i masło. To wszystko to witamina D. Mój organizm może ją wytwarzać ze słońca, więc zaraz zawijam się w kocyk i kładę w ogródku.
  • Składnikiem tkanki kostnej są też fosfor i magnez, ale ich nadmiar nie będzie dobry. Czyli jeść orzechy, ale odstawić rzeczy przetworzone, które są fosforem naszpikowane, czyli np. wędliny czy sery topione.
  • Odstawić sól. Sód ogranicza wchłanianie wapnia. Maksymalnie mała łyżeczka dziennie, więc ponieważ wszystko jest solone, najlepiej zlikwidować całkowicie.
  • Zrezygnować z herbaty i kawy :(( Popijamy herbatką z pokrzywy i skrzypu polnego (żywokostu, kozieradki i dziewanny). Wykluczone są cola i bąbelki.
  • Witamina A i C, czyli owoce. Podobno dobry jest świeży ananas, a szczególnie jego środkowa część, która zawiera substancję zwaną bromeliną.
  • O chlebie nie piszą nic, albo odradzają. Jeśli już to nie ciemny, a biały.
  • I koniecznie dwie przyprawy: cynamon, który wspomaga zrastanie kości i sezam, który ma dużo wapnia. Alkohol jest nie wskazany, choć ponoć niektóre piwa wspomagają zrastanie.

Miałam też dylemat, co z karmieniem Bobka. No bo tak na dobranoc i dzień dobry to praktykujemy. Konsultowałam się z doradcą laktacyjnym i usłyszałam, że nie ma to znaczenia. Ciąża może być obciążeniem przy złamaniu, ale karmienie już nie. Więc nie przerywam. I tak tracę na kontakcie z nim, że nie mogę uczestniczyć w dziecięcych zabawach.