Łucja założyła koszulkę tylko za kark. Ramiona zakryte, „tors” goły. Pytam:
- Kto Cię tak nauczył nosić koszulkę?
- Nikt. Ja jestem BUDOWLANEK
🙂 Gdzie ona tych nagich „budowlanków” widziała nie wiem, ale teraz napatrzy się na nich z nawiązką. Dziadkom zmieniają ulicę. Nie mam pojęcia zresztą po co. Był nowy i równy asfalt, a będzie kostka. Kostkę znam i taka idealna to ona nie jest. Wypacza się, robią się muldy i koleiny. No i całe lato roboty będą tu trwać. Dziewczyny stoją w wielkim oknie swojej sypialni i kibicują. Mały bobcat z wielkimi widłami wyrywa ogromne płyty asfaltu i ładuje na wywrotkę. Odsłania żółty piach i czarną ziemię. I nawet ja się jakoś dziadkom przydałam tutaj u nich, bo wyszłam pogadać z klasą robotniczą, by płotu nie uszkodzili. Zerkam raz na jakiś czas, jak im idzie i widzę, że narazie z szucunkiem do mojej prośby 🙂

