Kwiatki, procesja i skwar

Miałam jako dziecko marzenie by sypać te kwiatki… Nie wiem…  Nie wykrztusiłam tego z siebie, mruknęłam za cicho, ale do realizacji nie doszło. Dziś Łucja wyznała, że o tym marzy. Plan na przyszły rok dowiedzieć się, jak to się te dziewczynki ustawia do szeregu! 🙂

<><>

Wieczór. Diabli leży z nagim Mieszkiem w łóżku i puszcza mu Guns’ów. Mieszko gryzie szeleszczącą pluszową biedronkę (na foto). Dziewczyny w drugim pokoju bawią się w doktora. Pacjent Łucja leży na łóżku, gołymi plecami do góry. Poprzyklejane ma różne naklejki na ciele. Głównie Hello Kitty. Doktor poszedł po lekarstwa do drugiego pokoju i zapomniał o wszystkim układając klocki (to chyba może się zdarzyć w służbie zdrowia). Ale pacjent nawołuje. Doktor się zbiera i idzie do chorej. Pyta:

  • To jak? Zachorowałaś czy nie?

🙂 Idę podejrzeć jak idzie Diablowi. Widzi mnie i mówi:

  • Wiesz Justku… Fajnie jest mieć córki, ale fajnie też jest mieć syna. Mogę go wprowadzać w świat prawdziwej muzyki.
  • Ale wiesz, że jego ta biedronka interesuje bardziej? ;))