Spośród umiejętności współczesnego człowieka szybkie bieganie wydaje mi się najważniejsze. Jazda na rowerze jest fajna, ale np ja lubiąca rower, go nie mam, więc nie jeździłam już kilka lat. Albo pływanie… Super sztuka, niestety do wykorzystania tylko na wakacjach, zresztą nie każdych. Za to bieganie może sie przydać zawsze.
Ucieczka to najprostszy mechanizm obrony. Dawno temu mój brat wracający z grupą kolegów z pubu miał kiepską przygodę w parku, gdy trafili na inną grupę idącą z naprzeciwka. Przygodę, która dla jednego z jego kumpli nie skończyła się najlepiej. Gdy opowiadał mi później tę historię zaczął od słów: Jan zawsze za wolno biegał... Pamiętam gdy poznałam Diabla, gadaliśmy sobie o różnych sytuacjach jakie mogą człowieka spotkać. Usłyszałam wtedy: Pamiętaj, gdyby coś sie nam przydarzyło, nie martw się o mnie, tylko uciekaj. Najszybciej jak potrafisz. Zresztą cały czas jak spotyka mnie coś złego marzę przede wszystkim by zniknąć z tego miejca. Błyskawicznie.
Biegamy. Po kilku pierwszych biegach, kiedy byłam na męża nabzdyczona, zaczęliśmy biegać wspólnie (zgodziłam się na wspólne bieganie). To dobra zmiana. Okazało się, że źle oddycham i jak mój „osobisty trener” mnie przepilotował to nie dość, że przebiegłam więcej, to dużo mniej się zmęczyłam. I dobrze się czuję z tym bieganiem. Brzuszki zarzucone i nie wiem kiedy do nich wrócę. Są strasznie nudne. A bieganie jest extra. Czuję się silna i energetyczna. A po dobrym biegu odpalamy grilla (rekord to 22-ga :), zapalamy lampion i nadrabiamy stracone kalorie karkówką i kiełbaskami. Jest wspaniale! 🙂
<><>
- Wsiadaj Lila do fotelika!
- Mama…
- No?
- A my mamy duży samochód.
- Mamy.
- A tata ma mały!
- Nie mów tego tacie :))
