Ptasie pogawędki

W każdym domu czegoś ciągle brakuje. W moim rodzinnym były to nożyczki. Lutka potrzebowała w kuchni, Krzycho do wycinania i przycinania, a i sporadycznie my. Najczęstszym okrzykiem było więc: KTO MI ZNOWU ZABRAŁ NOŻYCZKI?!!? Po latach wwygarnęłam rodzicom, że jako dziecko miałam marzenie, że jak będę mieć dużo pieniędzy, to kupię dużo nożyczek, tak żeby leżały w każdym miejscu domu 😉 W naszym brakuje długopisów. Przy czym podobnie jak nożyczek jest och sporo, tylko nigdy nie pod ręką. Nie ma więc jak zapisywać na szybko co niektórych tekstów i one uciekają :/

 

  • Lilu, podasz mi pieluszkę dla Mieszka?
  • Tak.

Lila biegiem rusza za szafę, gdzie w słomkowym koszu są pieluchy. Używamy takich, które mają obrazki ze zwierzętami. Raz jest piesek, raz kotek, raz słonik.

  • Mam ptaszka!
  • Super. Dawaj.
  • Ptaszek na ptaszka. Dwa ptaszki. 🙂

 

Kąpiel. Diabli myje syna. Po chwili woła mnie zaniepokojony:

  • Justku!!?
  • Tak?!
  • Całujesz czasem naszego syna w siusiaka?
  • Czasem mi zdarzy.
  • Ach, no bo mi się właśnie zdarzyło i nie chciałbym, żeby miał zakodowane, że to mężczyźni robią 🙂