Palmowa i handlowa

Inne były plany na TĘ niedzielę, ale Liliana strzeliła TAKIEGO focha, że idealny plan runął. Trudno. Wyprowadziłam więc Bibs i psa się wykąpała (pierwsza kąpiel w tym roku), potem dalej działaliśmy z porządkami (okna zrobione, u dziewczyn umyła Łucja), odchochołowałam oliwkę (chyba bez problemu przetrwała zimę) i pojechaliśmy do dziadków. U dziadków był pyszny obiad i pogadaliśmy o literaturze – dziadek ubolewał, że moje dzieci nie chciały czytać książek, na których on dorastał (Przygód Tomka Szklarskiego), ale ja uważam, że obecna literatura dla nastolatków i young adults jest lepsza. To nie są historyjki na poziomie Neli zwiedzającej świat, lecz naprawdę mocne i osadzone w historii ludzkości i rzeczywistości współczesnego świata fabuły. A dominująca w fantastycznej fikcji postapokalipsa (moim zdaniem wyparło to fantasy, która była hitem w moim pokoleniu) jest zwyczajnie wartościowsza (chociażby dlatego, ze mówi o zagrożeniach jakie może przynieść przyszłość). Hasło przewodnie festiwalu języka polskiego w mieście chrząszcza: Nadzieja w literaturze, ma w takim wymiarze bardzo duży sens.

Pochwalę się też, że JAK wróciliśmy od dziadków to nauczyłam pięcioletnią sąsiadkę jeździć na dwóch kółkach na rowerze. Nie mam pojęcia, czemu mi tak łatwo poszło, ale bardzo jestem z siebie dumna 🙂

🧹🧹Droga do porządku prowadzi przez chaos

Łupnęło ciepłem i wszyscy ruszyli z myciem okien! Nawet u dziadków pojawiła się pani, która część okien ogarnęła! U nas działam JA. Dół jest już umyty i największa robota była z kuchnią. Wymyśliłam sobie, że od okien będę szła z porządkowaniem całego pomieszczenia i powiedzmy, że jestem w połowie. Ogarnęłam blaty, w zmywarce wylądowało całe mnóstwo misek, dzbanuszków i solniczek, które tam stały i się kurzyły. Umyłam też do połowy długości kuchni sufit i więcej dziś już NIE zrobię. Na pięterku natomiast umyte jest JEDNO okno w mojej sypialni (musiałam je umyć, bo w międzyczasie wyprałam zasłony, a jak ich nie zawieszę na noc, to rano będę mieć za jasno) oraz okno SWOJE umył Mieszko (foto dowód wyżej)! Niemniej jednak, przy takim szerokim froncie robót w domu jest konkretny bajzel.

🧹🧹🧹

Równolegle Łucja była dziś na dniach otwartych uczelni (i kierunku) na jaki zamierza startować. Ba, wygrała konkurs wiedzy z dziedziny, która ją interesuje i do domu wróciła ze zwycięską torbą! Śmiesznie było tylko, bo jak wyszła z uczelni to akurat był tam marsz/demonstracja zwolenników jednego z kandydatów na prezydenta i Łucja by się stamtąd wydostać musiała chwilę z nimi iść. Pełno tam było kamer i dziennikarzy, więc jeśli zobaczycie gdzieś Łucję idącą w tłumie krzyczącym Polska dla Polaków, to ona PO PROSTU przechodziła, a nie jest jedną z MŁODYCH kobiet, które ten ruch wspierają 😀

🧋Dziś był dzień, kiedy udały się nam zakupy!

Majtki od Zajączka dla Mieszka są! Ogólnie jak to przy wybieraniu bielizny dla młodego się pokłóciłyśmy, ale w końcu udało NAM się wybrać WARIANT, który zaakceptowałyśmy wszystkie trzy! Weszłyśmy też w sekcję DAMSKĄ i ogólnie ostro nas znosi do dominującego działu lato, lecz powinnyśmy wpierw przerzucić garderobę. Łucja np. ma ostatnio fazę na biało-niebieskie paski i wyżej macie fragment jej KOSZULOWEJ szafy. Jak widać różnorodność ZERO (tak, sztuk sześć rzeczy niemalże identycznych). Mi np. podobały się jedne spodnie, ale nie jestem pewna, czy takich już nie mam :/

🧋

Dostałam także dziś grafik na maturki i jest MNIEJ obłożony niż się spodziewałam. No i z jednej strony to wiadomo, zarobię mniej, lecz jest mi to niewiarygodnie na rękę! Cała logistyka z przyjazdem Agnes (Erasmus- wymiana) zapowiadała się niemalże nie do ogarnięcia, lecz w tej sytuacji wszystko się da spiąć. Wrzucę Wam także magnolię. Od lat miałam tak, że nie miała pączków tylko od razu liście, a w tym roku pączki są. Nie jest idealnie, bo wyłażą już listki, ale chyba kuracja kawowo-bananowa się drzewku spodobała!

🐥Na górskich zboczach z różowym lukrem fachowo dobrano zajączki Wielkanocne!

  • A kiedy my byliśmy z Bibi u weterynarza?
  • O rrrany.. Szczepienie Bibi! Znowu przegapiłam? Lil, zajrzyj do jej książeczki!
  • W szafce koło drzwi?
  • Tak… Żebym TYLKO znowu nie musiała wymyślać jakiegoś kłamstwa, dlaczego przegapiłam…
  • Ale to matko, było mega zabawne w ubiegłym roku, kiedy opowiadałaś, że widziałaś jak Bibi je szczepionkę dla lisów, a lisy to jednak psowate..
  • Myślisz, że uwierzyła? Zawsze to lepiej wyjść na idiotkę niż świadomego antyszczepionkowca.
  • Do 21 marca.
  • Dobra, jedziemy!

Niemniej jednak, okazało się, że TO JESZCZE nie teraz, bo szczepienie Bibi, mamy to 22 kwietnia. Uff… Czyli trzeba będzie tę uroczą wycieczkę odbyć ponownie, ale jak widzicie po OGONKU Bibi, WCALE jej się TO miejsce nie spodobało!

🐥🐥

U nas SYPIE śnieg… Za to wczoraj zrobiliśmy kartki świąteczne! W tym roku znowu kolaże, ale nowością są użyte gazety. Bo z jednej strony był to klasyczny kolorowy magazyn z przepisami świątecznymi, a z drugiej… magazyn Forbesa z listą 100 najbogatszych Polaków! W ten sposób świątecznie roześlemy życzenia mistycznej Wielkanocy i ponadczasowego dobrobytu!

🪬przewidywanie

  • Dzień dobry, dostałam maila, że czeka na mnie książka.
  • Tak… Trzecia część Córki Fałszerza.
  • Trzecia? Nie… Miała być druga.
  • Mam zapisane, że trzecia.
  • Może jest jakoś źle skatalogowana?
  • Drugą część czytała pani w lutym.
  • To może ja NIE czytałam pierwszej i zaczęłam czytanie od drugiej części?
  • Nie. Pierwszą część czytała pani w styczniu.
  • Niemożliwe. A mogę pożyczyć drugą i trzecią?
  • Oczywiście.

I miała rację babeczka w bibliotece, bo drugą już czytałam! I kochana jest, że tak na spokojnie do moich teorii podeszła!

🪬🪬🪬

Mieszko był wczoraj z kumplem w kinie. Nie znoszę tych jego spontanicznych wyjść, bo nigdy nic nie jest przygotowane, wszystko jest w chaotycznym biegu i zawsze coś nawali. Nie przyjechał jeden autobus, którym mieli dojechać do innego by zdążyć na seans, więc ich zawiozłam do tego kina (zgarniając po drodze z przystanku). Potem utknęłam w jakimś mega korku i do domu wracałam półtorej godziny. Większy sens miało by zaczekanie, aż im się film skończy, tym bardziej, że tłukąc się publiczną komunikacją, wrócili po 21-szej, a w nocy młody się rozchorował. I to w jakiś taki gwałtowny sposób, że ja nie wiedziałam co się z nim dzieje (dreszcze, gorączka i osłabienie) i rano do szkoły nie poszedł. Mnie natomiast w domu dziś nie było i cały dzień się zamartwiałam, czy przypadkiem mi gdzieś w domu nie omdlał (w tej chwili ma się dobrze).

Za to dostałam wiadomość z jego szkoły, że w odpowiedzi na orzeczenie, które złożyłam przydzielono mu pedagoga, który będzie prowadził z nim terapię ręki i zajęcia rewalidacyjne. I to akurat bardzo fajne, chociaż jest o to ZAZDROSNA Lilka!

Niżej fotki młodego. Okazuje się, że na wyjeździe zrobił kilka, których MI nie pokazał, lecz wkleił sobie na swoje IG konto. Bardzo ładne fotki!

wiosenna rześkość

Słoneczne osiem stopni to temperatura DOBRA na okna. Zaczęłam i DWA zrobione! Miałam plan zrobić kuchnię, ale nie będę już rozgrzebywać, bo mi się laptop rozładował, a w międzyczasie jakieś szkolenie słucham. Powiem Wam, że kosmiczne są te maturalne zasady i szczerze jestem nimi naprawdę podekscytowana.

Poza tym spotkałam znajomą, którą w weekend była w SPA i miała ciekawą refleksję dotyczącą składu ludzkiego w takich miejscach. „Są te kobiety 30+, które wyrwały się od męża i dzieci. One ćwiczą jogę, biegają w słuchawkach i piją wegańskie smoothie. Potem są te 40+, którym właśnie wali się małżeństwo i one na okrągło gadają przez telefon i piją litry apperola. A potem jesteśmy my, 50+ , które mają na wszystko wywalone, bo to wszystko już było i każda inna grupa nam zazdrości”. No i dziś, po takiej górce biorytmowej ta znajoma ma doła, bo „zawsze ma doła na wiosnę” i uważa, że jest „stara, brzydka i nie upolowała milionera, kiedy był na to czas”. Przytaczam Wam tę historię, bo na wiosnę nie tylko pogoda ma prawo mieć huśtawki 🙂

Wianeczek. Ten w środku był, a to na zewnątrz to mi uczniowie zrobili, więc po prostu doczepiłam!

👳🏽‍♂️👳🏽‍♂️👳🏽‍♂️

  • Mamo, ja bardzo bym chciała być na hinduskim weselu i ktoś musi się poświęcić.
  • Kto, Lila?
  • Myślę, że Ty powinnaś wziąć ślub z jakimś Hindusem.
  • Bardzo dobry pomysł! 😀

narracja o sojowym

🐰Poniedziałek. U nas mroźno, więc moje okna płyną w siną dal. Ten tydzień będzie długi, bo pracowe plany mam też na sobotę, ale zamierzam upchnąć w nim kilka zaległych spraw. Z miłych i najważniejszych, na piątek ustawiłam się z pannami, bo ustaliśmy, że kupimy Mieszkowi od Zajączka majtki i razem jedziemy na potajemne zakupy dla niego!

🐰Dostałam też info z biblioteki, że książka na którą czekałam już jest, a ponadto chcę podjechać do jeszcze innej, bo ZNALAZŁAM gdzie jest druga część audiobooka, który ostatnio mnie mocno wciągnął.

🐰Uszy Łucji. W ubiegłym tygodniu panna pojechała do studia piercingu (ach te plusy bycia pełnoletnim) i zrobiła sobie dziurkę w uchu. Lilka ma dwie w jednym uchu, Łucja miała klasycznie po jednej w każdym, a dołożyła sobie w lewym drugą. We wszystkich uszach ma takie same kolczyki.

  • Mamo, które drożdżówki dla mnie?
  • Lila, Ty masz rogalik i mini chałkę.
  • A dlaczego Mieszko ma pączka?
  • Bo Ty nie jadasz pączków z czekoladą? Ciągle jesteś na jakichś dietach eliminacyjnych. Mini-chałka wydawała mi się neutralna?
  • Ale to mogłaś mi kupić coś PYSZNEGO, a nie mini chałkę!
  • To kupię Ci coś pysznego i jak wrócisz to zjemy na spółkę. Może tak być??

🐰🐰🐰

Trafiłam na fajną dyskusję w necie, gdzie punktem wyjścia był nagłówek: Kawa na owsianym i croissanty z pistacją zamiast własnego mieszkania. I sojowe latte zawsze będzie mi już smakować liberałem 😀

w temacie soboty

To jest takie irytujące jak człowiek sobie coś zaplanuje, a tu… zaczyna padać śnieg! No wiadomo -KWIECIEŃ, ale ten plan na sobotę co to go miałam, był DOBRY! Zrobiłyśmy więc TYLKO z Lilą tiramisu, zasadziłam na szybkości stokrotki i po prostu banalnie sobie sprzątam… Na sekundę (TAK SĄDZIŁAM) siadłam do kompa, ale po godzinie przysiadła mi się Lilka i zapytała czemu jestem na mapie Azerbejdżanu. DŁUUGO myślałam jak się tam znalazłam i dlaczego tyle na niej jestem, ale potem przypomniało mi się, że zobaczyłam zdjęcie pociągu, który jeździ z Baku i zaczęłam sprawdzać tamtejszą kolej (b.słabo rozwinięta sieć).

Mieszko tymczasem miał Bike Trip. Trasa, którą jechali nazywa sie Via Verde de la Vel de Zafán, ma długość 22 km i jest utworzona na dawnym torowisku kolejowym. „Po drodze poznali historię dawnej linii kolejowej i odkryli unikalne elementy lokalnego krajobrazu. Na zakończenie projekt został podsumowany i zostały wręczone certyfikaty uczestnictwa Erasmus +.”

  • Mamo, skąd my mamy tę kostkę rubika z Kangurka?
  • Nie mam pojęcia. A skąd ją masz, Łucja?
  • Była na biurku Mieszka. On brał udział. Zdobył jakieś miejsce? – Kangurek to konkurs matematyczny.
  • Nie wiem… Musimy go jutro zapytać!

🍫W fabryce czekolady CREO🍫

🍫🍫🍫🍫

Mieliśmy spore zamieszanie w robocie w tym tygodniu, gdyż pojawił się konflikt na linii szkoła-uczeń. I ten uczeń jest ważny. I wyobraźcie sobie, że to gość, z którym ja dużo rozmawiam i nagle się okazało, że JA jestem dla niego mentorem. Tak mnie nazywa. Strasznie to miłe, zacytowałam to już moim dzieciom, które mówią o nim, że sobie nowego synka znalazłam, więc czuję się bardzo dowartościowana 🙂

🐣🐣🐣

Wielkanocna książkownia! Napisał do mnie dziadek z pytaniem Co ekipie od Zajączka?, więc zajrzałam do schowka w księgarni! Łucja dostanie Zielarkę, która jest drugą częścią z cyklu „Sandomierskie wzgórza”. Pierwsza z serii była pod choinkę (spodobała się), więc panna dostanie cd. Dla Lilki będzie Ministerstwo Czasu, czyli historię o podróżach w czasie. Myślę, że też będzie to fajne. Młody ma dostać dwa dowolne komiksy z cyklu o Antku Srebrnym. Mieszko lubi historię, więc może ta forma mu spasuje? Podoba mi się Obrona Grodna i Operacja Market Garden, ale zdaję na dziadka i na to co on upoluje w księgarni. Równolegle zamówiłam coś tam do nas. Nie wiem czy to będzie do Zajączkowych gniazdek, czy po prostu tak położę by BYŁO, ale książki są TRZY. Jest to Marcin Szczygielski i cd przygód Antosi na zesłaniu w Kazachstanie (pierwsza część bardzo mi się podobała), Ja, która nie poznałam mężczyzn – czyli dysktopijny świat – dość głośna ostatnio pozycja oraz Piękni i lśniący ludzie, czyli historia o chłopcu uwięzionym w dwóch epokach.

  • Mamo, co dziś na obiad?
  • Łucja, mamy ziemniaki, cebulę i mascarpone. Możemy zrobić tiramisu. Mamy też jogurt.
  • Może na mieście coś zjemy?
  • Ogólnie zostało nam 360 pln.
  • JUŻ?
  • Nie. Jeszcze. Miejmy nadzieję, że koło wtorku już coś wjedzie. A na co masz ochotę?
  • No nie wiem.
  • To może chodźmy do Ding Donga. Wydajmy to do co zostało! – to taki azjatycki bar, który tak nazywamy.
  • A tam obok otworzyli tę nową azjatycką sieciówkę…
  • W sumie czemu nie. Kasy nam chyba wystarczy! Za to jutro, w ramach weekendowych atrakcji umyjemy okna!