Miałam ostatnio trzy wyjątkowe sytuacje. Pierwsza była, gdy zapomniałam z pracy ładowarki do laptopa, a miejsce gdzie ją zostawiłam miało być zamknięte przez kilka dni. Powiedziałam o tym znajomej, bo myślałam na głos co można z tym zrobić, a ona zapytała czy mam taką z wejściem c, bo ona może mi taką pożyczyć (!). Już pomijam, że zdumiała mnie jej wyjątkowa uważność, ale przecież nie musiała, nie? Drugi raz był gdy miałam spotkanie zespołu i jest pewien bardzo trudny dla mnie temat, a w tej grupie stworzyliśmy sobie wspaniałą społeczność wsparcia. No i dziś rano, gdy biegłam z moimi biegowymi dziewczynami przez las to się potknęłam i one mnie złapały, zanim runęłam jak długa rozwalając sobie kolana, albo może i uszkadzając się bardziej. Każda z tych sytuacji to takie niby nic, ale poczułam, że otaczają mnie ludzie, którzy mi pomagają i DAŁO mi to bardzo dużo siły.
Nie wiem czy to łapiecie, ale to są moje około świąteczne życzenia dla Was! Żebyście zawsze mieli koło siebie ludzi życzliwych. Wielkanoc to oczywiście czas dla rodziny, którą zakładam, że macie taką jak ja: ważną i wspierającą, ale życzę Wam, żeby takich dobrych ludzi było wokół Was jeszcze więcej!
🥚🐇🥕🐣
My już u dziadków, rano z Lilką ogarniałyśmy CIASTA: jest sernik z galaretkami (bardzo chciałam go zrobić, bo w dzieciństwie bardzo go lubiłam), jest pascha i jest DCS (Dubajski Czekoladowy Skyrnik), czyli nowy wynalazek Rozkosznego, który robią podobno wszystko matki w Polsce 😀 Później porozstawiałam jeszcze dekoracje, a towarzystwo grzecznie zrobiło gniazdka, więc MOŻE jak wrócimy do domu to COŚ w tych gniazdkach będzie?