polski, ośmioklasiści

  • Jak tak Wam mamuś dzień minął? Gadałaś z Tomkiem? – babcia ma problem w rodzinie swojego młodszego brata, a że to pogmatwanie związku dorosłego dziecka, to ona w temacie jest biegła.
  • Tak, ale oni też nic nie wiedzą i bardzo wszystko przeżywają… Coś jeszcze Agnes pisała?
  • Mieszko z nią koresponduje i ona mu dziękowała.
  • Ojciec był bardzo zadowolony! On się taki czuje spełniony, że wnuk był na Erasmusie! Może ona jeszcze przyjedzie?
  • Nie wiem 🙂 Jest zaproszona! Muszę kończyć, bo ja znowu w hotelu.
  • Znowu? Może mam przyjechać i Wam pomóc?
  • Nie. Damy radę!

Egzaminacyjny szał trwa dalej, a równolegle pokażę Wam, jak wczoraj mi się wietrzyły pościele! Letnie kołdry, zimowe i poduchy!

🎬kulturalnie z dokumentem

Spotkałam ostatnio znajomą ze studiów. Siedziałyśmy, gadałyśmy, jadłyśmy i zeszło na studenckie wspominki. Ona była rok wyżej, no ale pamiętamy tamte czasy TAK samo. I ona też, podobnie jak ja, była na zagranicznym stażu na czwartym roku. I powiedziała o tamtym wyjeździe tak: To było TAK intensywne i ważne, że jak wróciłam i ktoś się mnie pytał JAK było, to ja nie wiedziałam od czego zacząć! I ja dokładnie tak samo to pamiętam! Tyle, że u mnie tych intensywnych momentów to więcej chyba było i raz po raz przydarzają się kolejne…

🎬🎬🎬

Drugi tydzień maja to Festiwal Filmów Dokumentalnych. Bywam na nim co roku i niezmiennie uważam, że to najważniejsza impreza filmowa jaka odbywa się w Polsce! Tegoroczne hasło MDAG to Między nami cały świat i odwołuje się ono do poczucia wspólnoty widzów i twórców. Jednym z filmów otwarcia był ten, na którym dziś byłam: Coexistence, My Ass! i film był absolutnie przecudowny! [tu opis]. Przez 90 minut beczałam, a to ze śmiechu, a to ze smutku i żaden film mnie ostatnio tak nie przemielił. Potem była jeszcze pogadanka z babką, która jest historykiem i jeździła do obozów dla uchodźców z Palestyny w Libanie i zrobiła nam błyskawiczny wykład o co chodzi w tym konflikcie i to też było bardzo dobre. Btw. wiecie, że arbuz jest symbolem oporu w Palestynie? Później natomiast poszłam na dokument o strajkujących rolnikach z Pendżabu (też dobry), lecz doszłam do wniosku, że Hindusi to wszędzie zrobią Bollywood. Nawet jadąc na traktorach i walcząc o cenę zboża 🙂

🎬🎬

Poniedziałek. U mnie dalej egzaminy i w tym tygodniu, egzaminacyjnych dni, mam aż cztery! LECZ dwa z tego będą z ustnymi, więc troszkę jednak będzie inaczej. Łucja ma TRZY dni maturek (ustny polski i rosyjski oraz pisemna poszerzona geografia), za to wolne będzie mieć Mieszko (bo ze względu na egzaminy ośmioklasisty reszta szkoły, przez trzy dni, ma wolne). Na młodego spadną więc spacery z Bibsem. Z Bibsem trzeba do weta na to szczepienie i może któregoś dnia, po południu się uda? Dom jest posprzątany, bo jednak takie gruntowne porządki działają dłużej, lecz przydałoby się odkurzyć. Wczoraj zmieniałam wszystkim pościele, ale worek do pralni pewnie pojeździ w bagażniku z tydzień. Lodówka jest pusta, lecz beze mnie i tak gotowania nie będzie.

🫛znowu w starym składzie🫛

Poleciała! Po drodze do domu ma przesiadkę w Monachium, a w Barcelonie z lotniska odbierze ją tata. Bardzo, bardzo dobry był ten okres! Myśląc o doświadczeniu z Erasmusem zależało mi na Mieszku. Dziewczyny przez pandemię to ominęło, więc chciałam by chociaż on to to przeżył, ale teraz tak na spokojnie, mam wrażenie, że to była rewolucja dla mnie. Tak dużo rozmawialiśmy i ona taką OGROMNĄ ilość nowych elementów wniosła do naszego życia, że czuję jakby to minął rok, a nie kilka dni. Sporo rzeczy odbieraliśmy podobnie. Gdzieś tam wczoraj szliśmy i z komina leciał biały dym. Dla wszystkich było to jasne skojarzenie i bardzo nas to ubawiło. Zadawała nam mnóstwo pytań, które nam też pewne rzeczy uświadamiały. Czy chłopak Łucji z którym ona już NIE jest, to ten sam, którego zdjęcia są w całym domu? Czy w Polsce często mąż zabija żonę/w jakim wieku są dziadkowie nastolatków w Polsce/jak tworzone są zdrobnienia/czy maj zawsze jest zimny/ czym różni się jamon od szynki i czy dużo tu mieszka osób hiszpańskojęzycznych??? Zazdroszczę tym Hiszpanom życia rodzinnego o czym jej powiedziałam. U nas w obrębie jednego pokolenia trudno o bliskość i porozumienie (kto z nas ma TAKI kontakt np. z kuzynostwem, że czujecie, że są zawsze przy Tobie?), a u nich te więzi krwi są silne przez całe generacje. Na wakacje Agnes jedzie np. do sióstr swojego dziadka do Andaluzji. SIÓSTR dziadka! Rozumiecie? To była też osoba, która chce cię uczyć i planuje swoją dalszą edukację, osoba, która ma mądry plan na życie i mam mokre oczy, na myśl, że ta relacja się zamknęła.

🫛🫛🫛

I zleciał ten pierwszy majowy tydzień, którego tak się bałam. Diabli jest już w Dojczlandzie -zanim wyjechał szalał (podczas mojej nieobecności) z maczetą w ogródku i nie tylko wyciął mi kosiarką moją ukochaną pokrzywę, lecz także ściął dwa uschnięte iglaki… FAKT, chciałam je wycinać, ale w tej chwili mam stertę, z którą MUSZĘ coś zrobić. A przyszły tydzień też będzie napięty, choć mniej! Łucja najważniejszą część maturalną ma już za sobą, a Mieszko będzie miał wolne (egzaminy ośmioklasisty oznaczają, że siódmoklasiści nie chodzą do szkoły), czyli on ogarnie Bibs, bo mnie znowu chwilę nie będzie.

City tour!

Zabraliśmy Agnes na wycieczkę do miasta. Wiało, że hej! Ale schodziliśmy się, a potem zapakowaliśmy się w auto i pojechaliśmy do dziadków. Babcia zrobiła POLSKI obiad, dziadek przygotował prezent z POLSKI, czyli mini-flagę i BURSZTYN 🙂 A potem jeszcze ja zabrałam pannicę (z moimi dwiema konsultantkami) do Ziai, bo to jednak fajna marka dla nastolatek i kupiłam jej jeden mały krem (bo tyko tyle mogłam, gdyż bagaż jest NIE nadawany). Bardzo, bardzo fajny dzień nam wyszedł!

biola i filozofia

Dzisiaj zrobiłam sobie petardę, bo zgłosiłam się aż do dwóch egzaminów jednego dnia. I było to dość męczące i żadne tam godne świętowanie Dnia Zwycięstwa… Przezornie przygotowałam sobie zestaw ćwiczeń jakie można wykonywać siedząc (uda, brzuch i pośladki), tak żeby NIKT nie widział, że jakikolwiek ruch został wykonany, ale przyznam się Wam, że zwyczajnie mi się nie chciało. Niemniej jednak w przestrzeni bez telefonu przebywałam od piątej rano do 18-stej i jak wyszłam i włączyłam, to miałam sporo do nadgonienia! Pognałam jednak szybko do hotelu po plecak i ruszyłam do domu. Równolegle Mieszko z Agnes mieli dziś i wczoraj dużo wycieczek, ale co najważniejsze, panna ma z nami jutro ostatni (niestety) dzień i wypełnimy go jej całkowicie! Padam na nos, wrzucę Wam tylko hotelową zawieszkę, która mnie rozczuliła!

Drugi dzień konklawe

Wszystko jest na raz w tym roku 🙂 Jak zawsze zresztą u nas! Ja jadę teraz gdzieś tam chwilę popracować, wracam, szykuję galowy zestaw, znowu grzeję do hotelu, bo jutro jestem AŻ w dwóch komisjach! Łucję rano odwiozłam na egzamin, po drodze najmłodszych (Agnes i Mieszka) zostawiłam w piekarnio-kawiarni by zjedli śniadanie i poszli na zbiórkę na przystanku, gdyż dziś Erasmusowa grupa jedzie na grę terenową do miasta! Z Bibi na straży domu została Lila. Btw. Panna najstarsza jest potężnie zestresowana tymi egzaminami, co widać chociażby po tym, że w ogóle nie włącza się w interakcję z naszymi gościem. I na dodatek mocno rejestruje jej obecność w domu. Nam gościni wcale nie przeszkadza, ale my jesteśmy zahartowani po Matim, który był zdecydowanie bardziej odczuwalny. Ale może po dzisiejszym dniu Łucja się jakoś rozluźni? Kolejną porcję egzaminacyjnego maratonu ma dopiero w przyszłym tygodniu.

Tłumaczyliśmy Agnes zawiłości wyborcze różnych kandydatów. Myślę, że w każdym kraju jest podobnie, że ci na których najbardziej chciałbyś zagłosować w ogóle się do drugiej tury nie dostaną, za to o liderach TAK dużo wiesz, że najchętniej nie wybierałbyś nikogo. Te napisy na bilbordach są zabawne, ale często skomplikowane do przetłumaczenia. Na jednym z nich hiszpańska panna przyuważyła słowo:

  • What does it mean „FLAK”?
  • „Flak” – podjęła próbę translatorską Łucja– is like a tire in car without air.
  • Yes- przytaknęłam – It means that someone finds him weak.

Vistula🏞️

  • Mieszko, do you like Spanish nation?
  • I don’t know.

Nie ma łatwo ta dziewczyna. Jest mega fajna, wszystko ją interesuje – opowiadaliśmy jej o kandydatach na prezydenta i robiła zdjęcia bilbordom. Pytała też o napis K+M+B na niektórych domach i edukację w Polsce. I zabraliśmy ja dziś nad rzekę. Plan mieliśmy trochę inny, ale Łucja jest nieźle wypompowana po tym trybie egzaminacyjnym (wczoraj matma, dziś rosyjski podstawa, ja jutro rozszerzenie z angola) i nikt nie miał siły jechać do miasta!

Wiecie co fotografowała robiąc z dłoni serduszko? Aaaa… Napis, który wcześniej zrobiła na piasku 🙂

matma

  • Mieszko, a pisałeś coś z Agnes ostatnio?
  • Tak.
  • Ojej! Dziewczynki! Słyszałyście to?! Wasz brat pisał z Anges! – zachwyciłam się w piątek – A o czym rozmawialiście?
  • Pytała się jaka pogoda będzie w Polsce.
  • I co jej odpisałeś?
  • Że będzie padać.

Do napinkowego puzzle doszedł kolejny element! Dziś wieczorem, do Polski, przylatuje Agnes, czyli Erasmusowa koleżanka Mieszka, z wymianki z Hiszpanią! Położymy ją spać w pokoju Mieszka. Pościel już jej zmieniłam, a szafę Mieszka (te dwie półki co ma) przerzuciłam do dziewczyn, by miała GDZIE odkładać swoje rzeczy. Z lotniska odbiera ją Diabli z całą ekipą… Zanim jednak dotrą do nas WPIERW jadą do sklepu, żeby wybrała sobie CO lubi (dania śniadaniowe: jogurty, płatki, itp). I od dziś wieczór, do czwartkowego wieczoru będę ją ogarniać JA. Diabli wykorzystał ten czas z dziećmi na wielkie porządki, co jak pewnie wiecie, raczej mnie zirytowało, ale fakt, dom jest CZYSTY. Nie bardzo wiemy jak to się potoczy, bo np. pannica boi się psów. Nie wiadomo też jak to będzie z pogodą, bo dziś jest w sumie ładnie i ciepło, ale kolejne dni będą gorsze. Do siebie wraca w niedzielę! Pokaże Wam Miau-Miau. Jej kocyk z łazienki został wyniesiony na strych, razem z piecykiem, by przestrzeń wokół wanny była WIĘKSZA. No i kocica uznała, że skoro JEJ kocyk w kotki jest na STRYCHU, to ona się TAM przeprowadza! 😀

polski

  • Łucja, a pamiętasz a pamiętasz jaka była interpretacja złotych podków w „Weselu” ?-zapytała starsza siostra młodszą przedwczoraj.
  • To chodziło, Lila, o to, że gospodyni schowała podkowy, bo wolała je zatrzymać dla siebie?
  • Tak. Wolała swoje dobro, zamiast dobra Polski.

Nieźle wyszło, bo przecież myśmy nawet malowali NASZE podkowy na złoty kolor i bingo: „Wesele” było na maturze! A mamy TEGO roku duże emocje! Przede wszystkim maturę zdaje Łucja. A w komisjach maturalnych siedzę ja! I nie ma mnie w domu przy niej! Ba, na dziś, zapowiedziano protesty „Ostatniego pokolenia” i zablokowane miały być mosty od 8 do 14-stej, a Łucja by dotrzeć do swojej szkoły, musi mostem przejechać! I nawet jeśli by nie doszło do blokady JEJ mostu, to ruch przekierował by się na JEJ most i wszystko by się zakorkowało! Panna musiała więc dotrzeć do szkoły na siódmą (egzaminy ruszały o 9-tej). Na szczęście do Polski przyjechał Diabli i miał pannę na egzaminy dowieźć. JA- na maturki, ruszyłam wczoraj. Mam hotel tuż przy obiekcie egzaminacyjnym i dziś do domu NIE wracam. Byłam na tysięczniku – jednej z największych sal i pełniłam funkcję podzastępcy, wiec miałam pod sobą ludzi, którymi musiałam kierować. To duża nobilitacja, bo to znaczy, że mam i doświadczenie i procedury w małym palcu (w tej sali pisało egzamin 1000 osób!). Natomiast zliczanie arkuszy wg specjalnego systemu, było dość czasochłonne, więc po powrocie do hotelu, chwilę pogapię się w serial, zjem kolację i idę spać, bo za kilka godzin, znowu o czwartej, zbiórka!

Panna jest po egzaminie zadowolona. Wybrała temat wypracowania „Jak błędna ocena sytuacji wpływa na życie człowieka?” i odwołała się do kilku bohaterów w tym do naszego domowego faworyta, czyli Cezarego Baryki 😀 To, że mnie przy niej nie ma, zniosła CHYBA dobrze. Uzasadniałyśmy jej to z babcią tak, że na MOJEJ maturze, Lutka była w Pakistanie i jakoś ją napisałam, więc skoro ja uważam Łucję za MĄDRZEJSZĄ ode mnie, tym bardziej da sobie radę! Tu roleczka, a niżej fotka z windy, o tej czwartej rano… Jutro matma!

⛅majówkowa rześkość

  • LILA!! Chodź do kuchni! Babko, co my słodkiego mamy?
  • Nic.
  • Ale ja mam głód cukrowy!!! A ojciec nawet mi nie przywiózł z Dojczlandu czekoladek. Może zjem kanapkę z miodem?
  • Nie pomoże. Próbowałam.
  • To co ja mam zjeść? Wiem! Zrobię sobie kanapkę z kotletem od mojej mamusi!
  • Ty jednak jesteś prosta kobieta, matko.

Majówka ma to do siebie, że ZAWSZE jest zimno. No może nie zawsze, ale nie jest jeszcze letnie wygrzewanie! Niemniej jednak Majówka ZAWSZE zapowiada najbardziej intensywny miesiąc w roku. Alergia, ostatnie sprawdziany, komunie, matury, a w tym roku jeszcze wybory! Btw. nie uważacie, że to zabawne, że tegorocznym hitem ciast komunijnych jest z tort o smaku dubai chocolate? Czy też widzicie pewien dysonans wyznaniowy? 😉 W końcu nie serwujesz na komunię kuchni żydowskiej czy indyjskiej, bo to jednak inna religia? Jakby nie było, dla nas, tegoroczny maj to maturki! Wczoraj z Niemiec przyjechał nawet Diabli, który włączy się w logistykę nadchodzącego tygodnia! Bo będzie się działo DUŻO. Archiwizacyjnie dorzucę też, że hitem i kierunkiem, który mi się objawił w tym roku (na Majówkę) jest Finlandia z jej obchodami Vappu, które akurat na te dni przypadają.

Pokażę Wam Mieszeczka. Widzicie, że ma nową zabawkę do komputera? Mnie też ona zdziwiła (bo nie pamiętam momentu kupowania), lecz okazało się, że młody sam ją sobie kupił! Kompletuje swoje stare zestawy z klocków i je sprzedaje! Nie wszystkie jego późniejsze zakupy mi się podobają: np. umówili się z kumplami, ze kupią „randomowe Item-y z temu i zrobia unboxing na nocowance” , bo to jednak generowanie śmieci, których nie powinno się kupować, ale nie komentuję, bo w końcu SAM sobie tę kasę wykombinował! Ach, ta kolorowa podkładka to też samodzielny zakup 😉