- Ale numer, nie Lila? Ale powiem Ci, że jak usłyszałam zwycięską przemowę wczoraj o 21-szej to pomyślałam, że on w ogóle nie mówi TEGO, co powinien powiedzieć. Że wie, że ci którzy głosowali na jego kontrkandydata, nie koniecznie robili to z miłości do tamtego, tylko by ON nie wygrał. Podobnie jak ci, którzy głosowali na niego często głosowali tak, bo był ich jedyną opcją! I że zrobi wszystko, żeby przekonać, że był dobrym wyborem. Żeby ogromna, narodowa, polaryzacja zniknęła.
- Chciałabym tworzyć polityków.
- Ja też. Chciałabym im pisać przemowy. Jak to Łucja słusznie zauważyła, jak nam zaczną grzebać w życiorysach, to na karierę polityka nie mamy szans, ale w tym dobrze opłacanym tle to była by bardzo fajna praca.
- Przynajmniej będzie ciekawie.
- Będzie. A na kolejnych wyborach będziesz głosować już Ty.
- I Mieszko. I potrzebny jest inny kandydat, bo to, że mu po raz drugi przegrał w drugiej turze przy takiej małej przewadze, to nie jest przypadek.
🌻🌻
No cóż, jak to powiedział jeszcze inny polityk parę lat temu, prezydent jest od żyrandoli w pałacu i jego rola została ograniczona przez konstytucje do tego stopnia, że żadna partia polityczna nie wystawia swojego faktycznego lidera. Moje pierwsze wybory, które świadomie obserwowałam były te, gdzie w drugiej turze spotkali się Wałęsa z Stanem Tymińskim. Byłam wtedy w wieku Lili i bardzo się w tym wszystkim cieszę, że jest to na tyle burzliwe, że obudziła się w niej obywatelska świadomość.
🌻🌻
No i poniedziałek! Czerwcowy! Zbliżamy się, słuchajcie, do wakacji! Tymczasem przez najbliższe dwa tygodnie ja będę mieć znowu matury. Każdego dnia, do 16-go włącznie. Matury w terminach dodatkowych dla uczniów, którzy nie pojawili się z ważnych powodów nie mogli się pojawić w terminie pierwszym. I w sumie to się na to cieszę. W weekend mamy wyjazd na rodzinną imprezę i prezent dla osoby świętującej już kupiliśmy! Pylą trawy i topole i dziś muszę odpalić nawilżacz, bo wszystkich wszystko swędzi. Znalazłam kartę kredytową, którą zagubiłam prawie miesiąc temu (weszłam na historię płatności i odkryłam, że ostatnia płatność była w maku, gdy dałam dzieciakom kartę, by kupili sobie i Agnes macflurry – w ten sposób doszłam do toreb, którą mieliśmy wtedy z nami i gdzie karta została wrzucona) i bardzo się z tego cieszę. Poza tym ważyliśmy się wczoraj i jestem gruba. Czułam, że jest więcej, ale jak weszłam na wagę i zobaczyłam 69 kg to zdębiałam. Idealna to jest 63-64 i może spaść do 62. W okresie gdy pracowałam w szkole spadło do 52, a nawet raz na jednej wadze było coś z czwórką na przedzie (ale być może był to błąd pomiaru) i wtedy zapadło mi się całe ciało łącznie z twarzą. Niemniej jednak prawie 70 kg sprawia, że wszystko łącznie z biustonoszami, jest dla mnie za małe. Czyli albo zakładamy, że jestem bankrutem, bo nie mam NIC w co się mieszczę, albo trochę zrzucę… Na początek odstawiam ciasteczka, więc dojadam tylko moją wczorajszą tartę i zaczynam życie na diecie!










































