- Liliana, CO tu się stało?!? – wybuchnęłam rano, kiedy postanowiłam się rozsiąść z laptopem w mojej samotni, czyli na strychu.
- Mówiłam, że nie powinnaś nas zostawiać z drukarką samych.
- Ale dlaczego tyle papieru jest pocięte?!
- Bo Mieszko wydrukował coś dla całej klasy, a potem doszedł do wniosku, że przytnie, żeby były takie małe eastthetic karteczki… Po drodze jeszcze przyszło mu do głowy, że mógł zmieścić cztery na jednej kartce…
- A dlaczego drukarka jest odpięta z kontaktu?!
- Bo nie mogliśmy zatrzymać drukowania.
No właśnie… Człowiek się wyrwał, żeby się czegoś dowiedzieć, a tu nastąpił kataklizm. A wyrwałam się wieczorem na wykład. Wykład był o architekturze Singapuru, bo to miasto było zbudowane przez polskiego architekta. To jest w ogóle bardzo pojemny temat, bo po wojnie, jak wiecie, Polska była zrównana z ziemią. I choć zabrzmi to koszmarnie, to były to idealne warunki do planowania, bo zaczynało się od ZERA. I nigdzie w Europie planowanie się tak nie rozwinęło, jak w Polsce. A potem, ci nasi planiści i architekci budowali dalej. Zbudowali Bagdad i zbudowali np. Singapur. Wyszli od zaprojektowania wspólnej komunikacji, bazowali na tzw.planie ateńskim i tworzyli. W Polsce było trudno, bo jak wiecie mieliśmy np. Gomułkę, który sam z ołówkiem sobie projektował wszystko, ale w Azji panowała merytokracja, czyli decyzje podejmowali naukowcy i specjaliści, a politycy je tylko przyklepywali!




𓍙 ⛫ 𓉱 ⾕⟟ ♖ 𓉞 𖤣𖥧𓋼
Łucja tymczasem miała wykład o współczesnych Indiach. Rozmawiałyśmy o tym przez chwilę, a dziś zagadnienie wałkowałam dalej z Lilą:
- I Łucja zastanawiała się, gdzie wypadalibyśmy w społeczeństwie kastowym- rozwinęłam temat.
- Gdybyśmy były w Indiach, to bylibyśmy wysoko, bo niema degradacji, bo raz zajętą pozycję rodziny utrzymują.
- To prawda. Ale w naszej rzeczywistości, gdybyśmy musieli nas jakoś w epokach historycznych umiejscowić to bylibyśmy zubożała szlachta.
- Szlachta nie pracuje?
- Raczej szlachta, która się nie ogarnęła. Izabela Łęcka i te klimaty. Wykształceni, ale bez środków do życia. Partia idealna, o ile zdecydujemy się na porzucenie własnych aspiracji.
