Trzynastego!

  • Liliana, CO tu się stało?!? – wybuchnęłam rano, kiedy postanowiłam się rozsiąść z laptopem w mojej samotni, czyli na strychu.
  • Mówiłam, że nie powinnaś nas zostawiać z drukarką samych.
  • Ale dlaczego tyle papieru jest pocięte?!
  • Bo Mieszko wydrukował coś dla całej klasy, a potem doszedł do wniosku, że przytnie, żeby były takie małe eastthetic karteczki… Po drodze jeszcze przyszło mu do głowy, że mógł zmieścić cztery na jednej kartce…
  • A dlaczego drukarka jest odpięta z kontaktu?!
  • Bo nie mogliśmy zatrzymać drukowania.

No właśnie… Człowiek się wyrwał, żeby się czegoś dowiedzieć, a tu nastąpił kataklizm. A wyrwałam się wieczorem na wykład. Wykład był o architekturze Singapuru, bo to miasto było zbudowane przez polskiego architekta. To jest w ogóle bardzo pojemny temat, bo po wojnie, jak wiecie, Polska była zrównana z ziemią. I choć zabrzmi to koszmarnie, to były to idealne warunki do planowania, bo zaczynało się od ZERA. I nigdzie w Europie planowanie się tak nie rozwinęło, jak w Polsce. A potem, ci nasi planiści i architekci budowali dalej. Zbudowali Bagdad i zbudowali np. Singapur. Wyszli od zaprojektowania wspólnej komunikacji, bazowali na tzw.planie ateńskim i tworzyli. W Polsce było trudno, bo jak wiecie mieliśmy np. Gomułkę, który sam z ołówkiem sobie projektował wszystko, ale w Azji panowała merytokracja, czyli decyzje podejmowali naukowcy i specjaliści, a politycy je tylko przyklepywali!

𓍙 ⛫ 𓉱 ⾕⟟ ♖ 𓉞 𖤣𖥧𓋼

Łucja tymczasem miała wykład o współczesnych Indiach. Rozmawiałyśmy o tym przez chwilę, a dziś zagadnienie wałkowałam dalej z Lilą:

  • I Łucja zastanawiała się, gdzie wypadalibyśmy w społeczeństwie kastowym- rozwinęłam temat.
  • Gdybyśmy były w Indiach, to bylibyśmy wysoko, bo niema degradacji, bo raz zajętą pozycję rodziny utrzymują.
  • To prawda. Ale w naszej rzeczywistości, gdybyśmy musieli nas jakoś w epokach historycznych umiejscowić to bylibyśmy zubożała szlachta.
  • Szlachta nie pracuje?
  • Raczej szlachta, która się nie ogarnęła. Izabela Łęcka i te klimaty. Wykształceni, ale bez środków do życia. Partia idealna, o ile zdecydujemy się na porzucenie własnych aspiracji.