
- Lila, czy Ty wiesz, że Twoja siostra od dwóch godzin jest na nogach? – zapytałam Lilę o 6:30 w łazience.
- BY CHOICE. Ty też musisz wstawać BY CHOICE, bo jesteś matką i sama tak chciałaś. ALE dlaczego JA??
- Bo dziś NIE odwołali Ci zajęć i lubisz chodzić do szkoły!
- Też jest zimno. TEŻ mogli odwołać – rzeczywiście wczoraj były odwołane.
- Mam dla Ciebie jeszcze jedną wspaniałą nowinę. W nocy napadało bielutkiego śnieżku!. Chyba nawet muszę dziś odśnieżyć…
Te trzy ostatnie dni były mroźne. Jak wiecie, jeździłam codziennie (by auto było w ruchu i jeżdżone było TAKŻE wieczorami), miałam uzupełniony olej w olej dieslowy (mam auto benzynowe i w porozumieniu z mechanikiem lejemy gęściejszy), plus tankowałam paliwo „lotnicze” (czyli 98 z dodatkami). PO TO, by w momencie rozruchu, silnik musiał wykonać jak najmniejszą pracę. I?? I wygląda na to, że daliśmy radę. Na przyszłą zimę kupię mojemu autku specjalne termiczne ubranko, ale ono będzie długo szło, więc w tym roku JUŻ odpuściłam.
💃💃💃
Pochwalę się za to moją wczorajszą wycieczką, bo są miejsca, do których chętnie wracam i chociaż temat zajęć się zmienia, to zawsze jest TAM bardzo fajnie. Byliśmy w Siedzibie Polskiego Folkloru i po oprowadzaniu po obiekcie, wzięliśmy tam udział w warsztatach plakatu. Wiecie, czym się różni afisz od plakatu, co powinno się na nim znaleźć, itd. Jakby nie było, mam SWÓJ plakat i ja i teraz muszę go tylko zawiesić! Dostałam też komplement, bo ubierając się rano poprosiłam Lilę, żeby mi pomogła mi dopasować coś do wełnianej spódnicy z frędzlami i prowadząca była nią zachwycona!












