Popadanie w katastrofizm nie poprawia mi nastroju, więc w niego nie popadam.

-Ministerstwo Czasu

  • Mieszko, chodź szybko do łazienki! – krzyknęłam rano do młodego.
  • Co się stało?
  • Kąpiemy Bibs, bo do jakiegoś ścieku wlazła. To co masz na sobie to piżama?
  • Tak.
  • Dobrze. To przerzucamy ją do wanny i podaj Hiltona!
  • Co to Hilton?
  • Szampon dla psów. Stoi na szafce… Tam z tyłu!

Tydzień powitaliśmy INTENSYWNIE, ale już wszystko biegnie tradycyjnym tempem. Lila w szkole, Mieszko także (jego klasa ma wycieczkę w przyszłym tygodniu i w TYM młody planuje zaopatrzyć się w SNACZKI), a Łucji odebrali śmieci (wczoraj pomagałam jej wytachać kubeł, więc wieczorem podejdę, żeby go jej wstawić). Lila zaczęła czytać Ferdydurke i jej się NIE podoba (lektura), Mieszko został zapisany przez szkołę na jeszcze jeden konkurs kuratoryjny (angielski), a Łucja po południu wybiera się na rzęsy. Na razie jednak wpadła na tosty!