🍷🧣🍁Słowo na piątek

Mieszka najlepszy kumpel wylądował w szpitalu. Jakoś tak nagle i nie wiadomo dlaczego… Minęły trzy dni badań, wygląda na to, że wszystko BĘDZIE ok, ale takie akcje zawsze mnie oblewają zimnym potem. Człowiek przeżywa jakieś bzdety, przejmuje się rzeczami nieistotnymi, z których nigdy i przenigdy nie powinniśmy robić głównych zagadnień naszego życia. Pilnujmy sobie naszych prawdziwych priorytetów!

🍷🧣🍁

Dziś objechałam dwie przychodnie w których była Lilka (w ramach zdobywania orzeczenia), a musicie wiedzieć, że były od siebie DALEKO i zajęło mi to DUUŻO czasu. Gdzieś po drodze trafiłam na nieznaną mi piekarnię, gdzie kupiłam wybitny pączek z adwokatem (i cynamonowe coś, żeby MÓC coś zjeść ZANIM dotrę do domu), który wskoczył na pierwsze miejsce moich najulubieńszych pączków.

Wianki Wam pokażę. Ciemny już u nas wisi, jasny zawieziemy w weekend dziadkom!