Segregowałyśmy w pracy rzeczy, które przyjechały z pikniku. I gadałyśmy przy tym i ja coś opowiadałam o Łucji, więc ta dziewczyna, z którą w tym utknęłyśmy, zapytała mnie:
- Ile lat ma Twoja córka?
- 19-ście – pomyślałam, że nie będę walić ściemy i kokieterii i przywalę z grubej rury – Ja może nie wyglądam, ale mam 51 lat.
- No co TY??? To który Ty jesteś rocznik??!
- Siedem cztery.
- To jesteś dwa lata starsza od mojej mamy!
- No widzisz. A jak się teraz czujesz, wiedząc, że pracując z TAK starym człowiekiem?
- Bardzo cenię sobie to zróżnicowanie wiekowe środowiska pracy.
ZRÓŻNICOWANIE WIEKOWE? To teraz jestem ZRÓŻNICOWANIEM? 😀
🍂🍂🍂
Dziś wywożą nam gabaryty. Od wczoraj wszyscy wystawiają przed dom rzeczy niepotrzebne i widzę, że wiele ŚMIECI elegancko w nocy poznikało. Ktoś wystawił komplet plastikowych mebelków dziecięcych i już nie ma, rozpłynęły się też ratanowe krzesła sąsiadów i pewien grill elektryczny. Ja wywalam stare żelazko, jeden leżak i parasole ogrodowe. Ależ uwalniające są takie czystki! Przytachałam co prawda donicę od sąsiadki, ale OGÓLNY bilans jest, że więcej się POZBYWAM. Doniczkę powinnam pociągnąć jakąś farbą do ceramiki (ale to w przyszłym roku) i na roboczo wylądowała w niej (RÓWNIEŻ) zdobyczna tuja. Tuja RACZEJ uschnie, bo to były roślinki PO likwidacji ogródka letniego piekarni, ale na razie wygląda DOBRZE!

