- A kot nie boi się psów? -gadałam ostatnio ze znajomą o JEJ sąsiadach, którzy sprawili sobie aż dwie szczekające sztuki naraz.
- Nie. Nawet nie. Ale sąsiad, który mieszka na piętrze też sobie sprawił psa i te z dołu cały czas szczekają na tego z góry. Mówię Ci, komedia.
- Niezła akcja 😀
- A o tym z góry to mamy podejrzenia, że zabił żonę. Bo gdzieś zniknęła.
- Każdy ma JEDNEGO sąsiada, którego się o to podejrzewa.
Łucja wpadła wczoraj do domu, zostawiła w pralni KOPCZYK ubrań, ZABRAŁA masło, pomidora, sypaną herbatę oraz mleko roślinne (czy to już TEN moment, że ona będzie mi wszystko z DOMU zabierać?) i poleciała na lanczyk z Lilą. Czy Lila wiedziała, że nadchodzi spotkanie z siostrą? Nie, ale panna starsza założyła, że złapie ją pod szkołą i namówi na testowanie kolejnej miejscówki z matchą i tak też się stało. Panny tylko marudziły, że kolejnym razem muszą zabrać brata, żeby nikt ich nie zaczepiał… Ale tym razem ja potrzebowałam mieć gościa koło siebie, bo byliśmy u krawcowej, żeby zwęziła mu garniturowe spodnie. Btw. krawcowa śmiała się, że strasznie CHUDY i żeby go na siłownię zapisać! Pomyślimy!


