≽^•⩊•^≼ Zwierzyniec

Miau nam trochę choruje. Byliśmy z nią u weterynarza i diagnoza jest taka, jakiej się spodziewałam. Można operować, ale 16-letnia kotka nie przeżyje narkozy, czyli trwamy dalej czujni, że gdyby było bardzo źle i bardzo JEJ ciężko będziemy musieli podjąć trudną decyzję. I pasuje mi ta diagnoza. Źle wspominam wszystkie zabiegi chirurgiczne, które przechodziły moje koty – to gatunek, który nie lubi jak dzieje się z nim COŚ, nad czym nie mają kontroli i cieszę się, że dok sama zaproponowała takie rozwiązanie.

Z około kocich tematów, w minionym tygodniu, Łucja się wyprowadziła do kocińca, gdzie zajmuje się (całodobowo) stadkiem kotów. Właściciele wyruszyli na trzy tygodnie na Azory i panna od czwartku już u nich w domu mieszka! NIE jest daleko od nas – „PRACA” jest na sąsiedniej ulicy, więc wpada na śniadanie (zabiera świeże ubranie) i obiad. Wieczorem wyciągam ją także na wspólny spacer z Bibs! Zapisała się już na wszystkie zajęcia uniwersyteckie, które będzie miała od października, ogląda serial i planuje kolejną solo-wyprawę!

≽^•⩊•^≼

Za to, w temacie psa znalazłyśmy z Bibs nową, fajną, spacerową miejscówkę! Płynie tam jakiś wyjątkowo śmierdzący strumyczek z zieloną rzęsą, który psa pokochała, mamy więc TERAZ zapewnioną bagienną aurę w domu NA cały dzień! Ach, rośnie tam również orzech i siedzę teraz i łupię to co sobie uzbierałam!