
- Mamo, potrzebuję na niemiecki, zdjęcie z wakacji.
- Fajnie. A kiedy ten niemiecki? Jutro rano? To taka świeczka i sznurek… – to były jedne z przedmiotów, których człowiek nigdy nie miał w domu, a dziecko zgłaszało zapotrzebowanie wieczór PRZED.
- Nie wiem.
- To sprawdź Mieszko, bo na jutro nijak tego NIE będzie.
- Na pojutrze.
- To da radę. Wydrukuję jak będę wracać z miasta w jakiejś drogerii. Tylko wyślij mi KTÓRE zdjęcie.
- A skąd ja JE mam mieć?
- Masz je w galerii. Wszystkie zdjęcia z wakacji wysyłałam Wam na grupę.
- A… To ja tego nie mam… Wyślę Ci zdjęcie, które dostałem od Łucji…
- Ładne. A co to? Skąd to było?
- Nie wiem. Z Luksemburga, albo ze Szwecji?
- Nie byłeś w Szwecji w tym roku.
- A, no to to drugie.
- JAKIE drugie?
- Finlandia.
- Fajnie. I pani na pewno NIE będzie poirytowana jak powiesz, że NIE wiesz skąd to zdjęcie.
- Coś wymyślę.
🌧️🌧️🌧️
Byłam dziś z uczniami na wycieczce! Instytucja, która nas przyjęła, była na 34 piętrze biurowca z najszybszą windą w Polsce i pomijając to, że dzieciaki pytały się o to, JAKĄ pomoc ma rząd dla tych, którzy zostali poszkodowani we wczorajszym ataku dronów, to dziś jest rocznica 11 WRZEŚNIA. I jest to niesamowite, bo wiedza przekazana w sposób imersyjny jest najtskuteczniejszą formą wiedzy, więc wykorzystałyśmy z koleżanką ten zbieg miejsc i dat do wykładu o tym co się KIEDYŚ w tym dniu stało. I jest to niezła opcja, bo jak patrzysz na zamglone okna, na budynki schowane pod mgłą (to musi być niezły widok, jak masz za oknem CHMURY) to naprawdę można sobie wiele wyobrazić!




