- Lila, czy ta koszulka w paski będzie pasować do tych różowych spodni?
- Tak.
- A nie wyglądam trochę tak jak Polka w Egipcie?
- Nie. Wyglądasz jak Marinette.
- Ojej. Jeśli ja jestem Marinette, to Ty jesteś moją Biedroneczką! – chodzi o kreskówkę „Biedronka i Czarny Kot”.
- Oooooooo 🫶
- A mogę, córko, TAK ubrana, pójść jutro na zebranie do Twojej szkoły?
- Możesz.. Ale masz się nie odzywać. To ważne, bo niektórzy mają już 18 lat i sami przychodzą na zebrania.
Poniedziałek! W tym tygodniu mam dwa zebrania i oba obowiązkowe. Jak wiecie, za bardzo, w szkole średniej NIE chadzam na szkolne zebrania, ale u Lilki zakładam, że jest TO pierwsze i ostatnie w tym roku! Za to u Mieszka tych spotkań będzie kilka. Mamy też dwie kolejne wizyty lekarskie (mój alergolog i Lilki psycholog), jedno wydarzenie, na którym mam być i być może też grzyby z dziadkami? Robi się chłodniej, ale ubrań JESZCZE nie przerzucamy, chociaż przyszło mi do głowy, że mogę powoli myśleć o schowaniu do schowka urządzenia do foot spa (w sezonie japonkowym stoi w łazience na koszu z praniem). Z rzeczy przyjemnych muszę dokupić worek ziemi bo zasadziłam do donicy hortensje i mam za mało ziemi. Taki sam krzewik kupiła sobie Lutka i ja pozazdrościłam. Jak przetrwa zimę przesadzę ją do gruntu!

