To zaczynamy! Pogoda zachmurzona, ale moim zdaniem TAK zawsze jest na 1-go września… Przed nami rok-wyzwanie. Łucja zaczyna pierwszy rok studiów, Liliana klasę maturalną, a Mieszko klasę ósmą. Maj będziemy mieli obstawiony sesją i egzaminami, a wcześniej poprzedzą je egzaminy próbne i różne zebrania. Lilka na studniówkę się NIE wybiera, za to na bal ośmioklasisty koniecznie chce iść Mieszko. Łucja ma inaugurację roku akademickiego pod koniec września.
Różne wyliczenia pokazują, że w tym roku szkolnym, uczniowie będą mieć więcej dni wolnych niż szkoły (wliczając soboty i niedziele). Mieszko ma już zaplanowaną zieloną szkołę (koniec września) i sanatorium (od początku października do połowy listopada). Lila ma wymarzone zwolnienie z w-fu, ale pierwszy plan lekcji (miejmy nadzieję, że to prototyp) nie da je z tego tytułu żadnych przywilejów kończenia wcześniej lekcji.
Wrzesień upłynie nam na końcówce orzekania Lilki (myślę, że czekają nas TRZY wizyty w poradniach) i moim… szukaniu pracy. W obecnej, od września mam pół etatu, czyli wystarczy na ZUS i połowę rachunków. ZA mało. Wrzesień będzie jeszcze luz, bo pensja jest sierpniowa, ale dramat będzie w październiku. Jest plan b), że jeżeli NIC nie wymyślę, to w połowie września poproszę o zwiększenie etatu do 3/4 i powinno się udać, ale wariant idealny, to żebym miała gdzieś jakąś inną połówkę. W takiej opcji czułabym się najbezpieczniej. Niemniej jednak, nie martwimy się tym – jest TO temat, który mniej lub gorzej, ale jakoś się ułoży. Niezależnie od rezultatu, w listopadzie chcemy się wyrwać na kilka dni, na tradycyjne jesienne wakacje. Długa laba szykuje się też pomiędzy świętami a Trzech Króli, za to ferie będą rozjechane, bo Łucja ma inaczej niż wszyscy. Na wiosnę Lila kończy osiemnastkę i NIE bardzo mamy pomysł jak to odświętować. BYŁ pewien plan (świętowania tego na jakimś wyjeździe), ale ponieważ to rok maturalny, to rozmach trzeba trochę zmniejszyć. Zresztą panna chce zacząć robić prawko i być może uczyć się do rozszerzenia na maturze przedmiotu, którego przez te lata NIE miała, więc nauki będzie mieć SPORO.
🍦🍦🍦🍦
Niżej wakacyjny Mieszeczek z lodami, które kupowaliśmy gdzieś na trasie jadąc przez Polskę. Taka metafora góry lodowej, która (może?) NIE musi być większa niż to co widzimy?!? Niech taki będzie TEN rok szkolny. Mniej straszny niż się na to zanosi!

