Nie interesuje mnie ten temat. Nie chcę o tym rozmawiać.

Liliana. Jak to powiedziała na jakiś tam temat, zapytałam: „Czy to mówisz TY, Liliana, czy Izabela Łęcka?

Mam telefon stacjonarny! Nie miałam przez dwa miesiące, zależało mi na tym, żeby przenieść mój stary numer i JUŻ mam! Po co mi? No zawsze tłumaczę, że jak coś robię w domu i trzymam słuchawkę ramieniem to łatwiej z takim, co się nie zachlapie i nie rozpadnie. Jak dzwonie do lekarza i czekam 20 minut na infolinii, to też czuję się lepiej nie blokując komórki, a jak muszę ją znaleźć to mogę do siebie zadzwonić! Poza tym mój operator za te 15 pln miesięcznie umożliwia mi bezpłatne telefony po całej Europie, do Stanów i do Kanady. Nie korzystam z tego, ale cieszę się, że taką furtkę mam. To wszystko chciałam wytłumaczyć gościowi, który to podpinał, ale on mi przerwał mówiąc: Mnie nie musi Pani przekonywać. Ja mam siostrę w Anglii i tak jak jest najłatwiej.

⛰️⛰️

Poza tym Łucja miała inaugurację roku akademickiego, dostała torbę gadżetów z logo wydziału (najfajniejsza jest bawełniana torba), ale jest tam list od Rektorki, który zaczyna się od słów: „DROGIE OSOBY STUDENCKIE!”. I powiem Wam, że jak rozumiem szacunek dla niebinarności, ale fajnie JEDNAK jest być nazwanym STUDENTEM. I dla mnie forma Drodzy Studenci, jest formą neutralną. Co więcej, podczas wykładów też tytuowano ich OSOBAMI STUDENCKIMI.

⛰️⛰️

Kilka foteczek od Mieszka. Wczoraj byli we wrocławskim Hydropolis i mieli ognisko, dziś rano dotarli do Szczelińca, a następnie do Skalnego Miasta w Czechach. Pływali łódką, pili gorącą czekoladę, a co niektórzy (zakładam, że NIE Mieszko) zjedli nawet oscypka! Ależ pięknie TAM, w tych górach!

📯Tylko Ty masz problem z żegnaniem się ze starymi butami

-powiedziała mi okrutnie najstarsza córka, czym zmobilizowała mnie do pozbycia się butów spacerowych. MAM wiele, DZIEDZICZNYCH po synku, więc spox, mam w czym chodzić!

Śniła mi się Moskwa. Za czasów nastoletnich Krzycho i jego praca nas tam na kilka lat przenieśli i ona mi się tak raz na jakiś czas śni. I w całej tej wojnie najbardziej przeszkadza mi, że jakaś część świata została zamknięta. I pewnie śni mi się częściej niż o tym wiem, ale na ogół tego NIE pamiętam. Dziś pamiętam, bo miałam pobudkę w nocy i ONA akurat mi się śniła. A pobudkę miałam w w nocy, bo Mieszko ruszał na Zieloną Szkołę! Młody zmierza właśnie na Śląsk i bardzo się na tę wyprawę cieszył! Może nawet dotrą do Czech? Wraca późno, w nocy ze środy na czwartek, a my w tym czasie zrobimy sobie wegetariańską ucztę! Lila już przekopała książkę kucharską Rozkosznego (tam jest taka urocza grafika, która nazywa się „Wprowadzenie do GULASZU”) i będziemy, we trzy, SZALEĆ.

📯

Łucja za to dziś ma inaugurację roku akademickiego, którym bardzo się przejmowała, ale zakładam, że niepotrzebnie, bo Internet i grupy społecznościowe to wspaniała pomoc. Ma już jakieś koleżanki, które na razie zna wyłącznie online, ale już z nimi się umawiała, więc dzisiejsze spotkanie jest bardziej dniem zapoznawczym!

📯

Plany na ten tydzień? Jutro czekają mnie duże warzywne zakupy na rynku. NIE kupuję orzechów, bo właśnie skończyłam odkurzać i mam po dziurki w nosie łupinek w całym domu! Z Lilką mam dwóch lekarzy (dobrze, że ona to pamięta, bo o dermatologu w czwartek to ja całkowicie zapomniałam) i powinnam gdzieś wcisnąć mojego, którego odwołałam w piątek. Miau ma już kącik grzewczy w łazience i całą noc z tego szczęścia przechadzała się od jednego ciepłego spotu do innych (naszych łóżek). Ba, co tam Miau, wieczorem Mieszko zszedł do mnie z pytaniem, czy obiorę mu jabłuszka, więc powiedziałam, że tak, ale musi je zjeść na dole i może popatrzymy razem na Dextera skoro jesteśmy w tym samym momencie, na co ona poszedł do sypialni i wrócił PRZEBRANY w polarową PIŻAMKĘ!

👪Kodeks braci i prawa sióstr

Ostatni weekend września to dobry moment, żeby wymienić kołdry na cieplejsze! Wczoraj wymieniłam pościel i KOŁDRY, mi i Mieszkowi, i oboje przespaliśmy CAŁĄ noc! Ja to się nawet obudziłam o 8:40, co dawno mi się nie przydarzało! Młody też ostatnio gorzej sypiał, a tę noc przespał bez problemu. Korci mnie, żeby jeszcze ze strychu znieść piecyk i włączyć go w łazience, to powstanie ukochany kącik wygrzewania dla Miau, a i nasze kąpiele będą przyjemniejsze. Rury są takie zimne, że wczoraj wieczorem zabrakło dla mnie i dla Lilki ciepłej wody, więc trzeba zacząć dom dogrzewać!

🚲🚲🚲🚲

  • Mieszko, gdzie Ty byłeś na tych zakupach, skoro zajęło Wam to AŻ cztery godziny?
  • Blisko. Tylko potem siedliśmy w KFC.
  • Na TRZY godziny? Powiedzmy, że godzinę straciłeś na dojazd w obie strony, tym bardziej, że pojechaliście najpierw do pracy taty Jaguara, ale zostaje TRZY godziny!
  • Obmawialiśmy ludzi. Wszystkich tam można spotkać.
  • ALE co mówiliście?
  • Bro-Code. Nie mogę NIC powiedzieć.
Nie miałam żadnej fotki na DZIŚ, ale usłyszałam, że panny coś na górze żywiołowo omawiają. Poszłam więc TAM po inspiracje. Łucja mierzyła kurtki na jesień, a Lilka z MOJEGO łóżka doradzała jej KTÓRE torebki będą pasować. Fotka po lewej to ja z komórką (zdjęcie zrobione przez Lilkę), a fotka z prawej to Łucja, która stoi tyłem w jednej z PROPOZYCJI.

🐗Bańka

Czasem jak wychodziliśmy z obiadu od dziadków i siadaliśmy w aucie (a była to wizyta z cyklu tych, że docierało do mnie, że starzenie się jest rzeczą straszną) to wraz z uruchomieniem silnika myślałam sobie, że ten MÓJ mikro świat (mój i dzieci) jest WSPANIAŁY. I jeśli miałabym kogoś namawiać na rodzicielstwo to użyłam tego argumentu. Stworzysz sobie bańkę TYLKO Twoją. Btw. Z dziadkiem cały czas za wiele nie wiadomo – zmienił szpital i dostał od synka słuchawki do podpięcia do komórki, więc MY (dziś) równolegle realizujemy NASZE plany.

🐗🐗

Z Łucją pojechałam rano po pieczywo. Zajrzałyśmy do sklepu po dużą wodę oraz polędwiczkę i do chińczyka po trawę cytrynową oraz curry. Szłyśmy potem do auta, a panna dźwigała przytulony 5 litrowy baniak z wodą.

  • Czy dziecko też się tak nosi?
  • Nie. Z dzieckiem jest łatwiej. Ono się przytula. Pamiętam, że na szkole rodzenia mówili nam, że zanim się zorientujemy będziemy dźwigać 10 kg i mnie to przeraziło, ale tego się NIE czuło. Nie wszystkie dzieci się przytulają. Niektóre robią takie rzuty do tyłu, ale Wy tak nie mieliście.
  • Do bagażnika wstawiamy?
  • Tak. Zobacz jakie autko ładne. W jakim kolorze chcesz mieć swój samochód, Łucza?
  • Czarny. Czarny i czysty.
  • Aha. Chętnie to zobaczę. Jak będziesz miała trójkę dzieci i będziesz jeździła vanem, TO na pewno będziesz miała TAM porządek!
  • Zobaczysz, że będę miała! Będzie czysty i będę miała męża!
  • :)Ależ mi przywaliłaś!
  • Kocham Cię!
  • Wiem. I wiem, że będziesz miała!

🐗🐗

Lila się uczy chemii. Siedzi w słuchawkach, coś jej leci na laptopie, a ona wpisuje w zeszycie tajemnicze wzory. Miejsce akcji: moje łóżko. Położyłam się obok niej.

  • Jak Ci idzie Lila?
  • Smutno Ci, bo nie miał kto z Tobą segregować skarpetek? Zrobię jeszcze jeden dział i do Ciebie przyjdę.
  • Nie, nie musisz. Przyszło mi go głowy jak ostatnio patrzyłam na dzieciaki wysypujące się u nas z kolejki, że wszyscy mają kręcone włosy. A we wtorek, w tamtym kościele, gdzie było tyle dzieciaków, wszyscy mieli proste. I przyszło mi do głowy, że to może być jakaś mutacja? Ze względu na to, co tu wcześniej było? Wiesz, w ziemi, w powietrzu? To aż niewiarygodne, że wszyscy są kudłaci.
  • Nie matko. To tak nie działa.
  • Jesteś taka mądra bo się uczysz chemii? A np. dlaczego na Ursynowie rodzi się tyle bliźniaków?
  • Bo tam jest najwięcej in vitro.

🐗🐗

Mieszko zbierał się na spotkanie z kumplami. Szli do supermarketu robić zakupy na Zieloną Szkołę. Pomagałam mu znaleźć mały plecak i zagaiłam:

  • Synu, zadam Ci pytanie, ale mi nie spojleruj, bo ja jestem dopiero po pierwszym odcinku nowego Dextera, a Ty jesteś dalej. Czy myślisz, że dobrze że Dexter uciekł przed Batystą?
  • Tak Zdecydowanie tak.
  • Mhm. Tak mi się też wydaje. A czy dobrze, że mu nie powiedział o Harrisonie?
  • Tak. Harrisona dużo łatwiej złapać.
  • Dlaczego?
  • Bo ma regularną pracę i nie umie się jeszcze ukrywać.
Rice cooker stanął między Air Fryerm i tosterem. Air Fryer zionie pustką, bo szuflada akurat się suszy!

🍲Za to, mam nadzieję, że obiad będzie pyszny!

Wiem, zabrzmi to fatalnie i samolubnie, ale jednym z plusów bycia singlem jest, że TAK strasznie się NIE rozsypujesz, jak coś się dzieje z drugą osobą. Jak jesteś odpowiedzialny od zawsze (lub od dłuższego czasu) tylko za siebie to życie jest DUŻO prostsze. Nie masz poczucia niepełności czy lęku o plany.

Mieliśmy zawirowania w nocy z dziadkiem. W pierwszej linii pomocy zadziałał mój brat, a dziś po południu włączyłam się ja. Dziadek jest w szpitalu, ale najważniejsze w tej chwili jest wsparcie Lutki. Wyprawa z babcią do szpitala, kompletowanie rzeczy, które ma dowieźć mężowi i ogólna poprawa JEJ samopoczucia. Dziadka czeka bateria badań i zabiegów, więc nic nie możemy tu usprawnić i zresztą na razie niewiele wiemy, ale ta despotyczna druga połowa jest babci organicznie potrzebna w codziennym funkcjonowaniu.

🍲🍲🍲

Dzień miałam więc szalony, LECZ pochwalę się Wam wspaniałym prezentem jaki dostałam od byłego męża! Rano przybył mi kurier, prezent jest CZYMŚ od czym od dawna marzyłam, czyli RICE cook-erem. Garnek typu KASZOWAR (bo to tak naprawdę taki garnek) ma też funkcję WOLNOWARU (widzicie ile trudnych słów?) i na TĘ funkcję ostrzyła się LILA… Bo będziemy robić nie tylko ryż z trawą cytrynową czy szafranem, lecz też GULASZ! Łaskawy jest ten rok jeśli chodzi o sprzęty domowe, bo TO urządzenie to moje bardzo dawne marzenie!

𓁿Daktylowe pazurki

Byłam dziś na wykładzie o Cyfryzacji Zdrowia. Byłam z uczniami i z Łucją odzyskaną z petsittingu. Uczelnie, zanim ruszy rok szkolny dla studentów, przygotowały mega fajny program kilkuset wykładów, na które mogą przychodzić szkoły. Taki Festiwal Nauki! Mieliśmy iść na WYKŁAD o masonach (bardzo jestem w spiskach na bieżąco, a o TEJ pradawnej organizacji o arystokratycznych korzeniach mowa była nawet w serialu Breslau – s01e06), ale spóźniliśmy się, więc poszliśmy na inny. O czwartej rewolucji przemysłowej, którą obserwujemy dzięki technologiom cyfrowym. I wniosek jest taki, że tempo zmian i wprowadzania AI do służby zdrowia MUSI być duże, bo za pięć lat (w 2030), na świecie, będzie brakować 18 mln (!!!) pracowników służby zdrowia. DZIŚ prawie każdy pacjent ZANIM pójdzie do lekarza sam się diagnozuje (za pomocą AI), a są już kraje, w których sprawność i styl życia obywateli są monitorowane za pomocą aplikacji (Singapur). Mega to było fajne, zabrałam później jeszcze pannę na frytki i tam się okazało, ze wyszłam z pustą torebką. Nie miałam więc ani karty miejskiej, ani dokumentów, ani portfela! Panna postawiła mi bilet i KAWKĘ! Taki miałam dzień z nagrodami!

𓁿𓁿𓁿

  • Mieszko, czemu pazurki u nóg są TAKIE długie? – zapytałam chwytając za stopę młodego, który siedział jakiś-taki POMNIEJSZONY na krześle.
  • NIE dotykaj mnie.
  • Ale mamusia MOŻE dotykać. To, czemu te pazurki takie długie? Będziesz się wspinał na palmy, żeby zrywać daktyle?
  • CO?
  • W Tunezji jak się jedzie do oazy, to takie młode łebki wskakują na bosaka na palmę i śmigają do góry, po daktyle. A potem wszyscy turyści te daktyle kupują za złote dewizowe monety. WIEM! Specjalnie TAK zapuszczasz, żeby z nimi wygrać, bo sam pozbierasz daktyle dla mamusi!
  • TAK.
  • Daktylowe pazurki!
  • Mhm.

🥜Z Tobą chcę oglądać świat!

  • Czyli to już wszystkie badania, Łucja?
  • Tak. Tzn. czekam jeszcze na wyniki cytologii, ale dok mówiła, że wydaje się jej, że wszystko będzie ok.
  • Pamiętaj za rok, żeby mi przypomnieć, to Cię wciągnę w tej mój program profilaktyczny, który nam przysługuje ze względu na historię medyczną babci. Pytałam już w przychodni i Ciebie taka szersza profilaktyka też CIĘ obejmuje. Bardzo jestem z Ciebie dumna, że jesteś takim świadomym dorosłym!

Łucja zakończyła badania medyczne, które sobie na tę pełnoletniość i pomaturalność zaplanowała. Może w tym tygodniu uda się jej jeszcze zrobić szczepienie (trzecia dawka czegoś tam refundowanego), ale to już całość. Niektóre badania, które chciała wykonać wywołały u mnie stan przedzawałowy i czekanie na wyniki było emocjonujące, ale tak jak powiedziałam, JESTEM z niej dumna, że wszystko chciała sprawdzić.

🥜🥜🥜

Robi się chłodniej – Lila po dzisiejszej nocy powiedziała, że wymienia piżamę na cieplejszą, a Miau nie tylko spędziła noc pod moją kołdrą, ale również rano poszła do pokoju Mieszka pod jego kołdrę (on wstawał ostatni i to ciepło było TAM dłużej). A Bibs na spacerze złapała kleszcza… Ba, jeden kleszcz chodził mi po spodniach (na polach), więc kucnęłam, powiedziałam mu, że STARY, wiem, że masz fazę: Z Tobą chcę oglądać świat, lecz NIC z tego i go Z-PSTRYKNĘŁAM!

A kącik orzechowy wygląda TAK! Rano pełno tam małego ptactwa, co to sprawdza, czy na pewno WSZYSTKO ludzie wyjedli ze skorupek. Spokojnie, ludzie wszystkiego NIE wyjadają, by lotne brygady miały się czym pożywić!

wtorek

Miałam dziś ciężki dzień bo byłam na pożegnaniu z uczniem. Dzieciak miał lat dokładnie tyle co Lila i takie zdarzenia są całkowicie przerażające. Dywan z kwiatów był od ołtarza do drzwi kościoła, a płaczący koledzy z klasy rozkleili całą kaplicę. No bo przecież, siedemnastolatkowie to tacy twardziele co NIE płaczą.

Chciałam to potem odreagować i z rozpędem pojechałam do lodziarni, ale ja przecież lodów NIE lubię, więc zmęczyłam te dwie gałki, zrobiło mi się zimno, więc wróciłam do domu i zajęłam się obiadem. I po raz kolejny potwierdzam, że codzienność i rutyna to najlepsze lekarstwo na wszystko!

🕸️🕸️🕸️

Z lżejszych tematów przesuwamy nasze WIECZORNE rytuały na wcześniejsze pory. Było tak, że od 22-giej już był po-kąpielowy chill i ja przez godzinkę sobie czytałam książkę, ale przenosimy to o pół godziny WCZEŚNIEJ, tak, że CISZA nocna i EGIPSKIE ciemności będą w domu od 22:30! Śpi się dobrze, wstaje się trudno, czyli jesień JUŻ jest!

Popadanie w katastrofizm nie poprawia mi nastroju, więc w niego nie popadam.

-Ministerstwo Czasu

  • Mieszko, chodź szybko do łazienki! – krzyknęłam rano do młodego.
  • Co się stało?
  • Kąpiemy Bibs, bo do jakiegoś ścieku wlazła. To co masz na sobie to piżama?
  • Tak.
  • Dobrze. To przerzucamy ją do wanny i podaj Hiltona!
  • Co to Hilton?
  • Szampon dla psów. Stoi na szafce… Tam z tyłu!

Tydzień powitaliśmy INTENSYWNIE, ale już wszystko biegnie tradycyjnym tempem. Lila w szkole, Mieszko także (jego klasa ma wycieczkę w przyszłym tygodniu i w TYM młody planuje zaopatrzyć się w SNACZKI), a Łucji odebrali śmieci (wczoraj pomagałam jej wytachać kubeł, więc wieczorem podejdę, żeby go jej wstawić). Lila zaczęła czytać Ferdydurke i jej się NIE podoba (lektura), Mieszko został zapisany przez szkołę na jeszcze jeden konkurs kuratoryjny (angielski), a Łucja po południu wybiera się na rzęsy. Na razie jednak wpadła na tosty!

🏡🍇🍷narracja o zbyt gorącej jesieni

Strasznie ciepły nam się zrobił ten weekend. 28 stopni to zdecydowanie za dużo jak na drugą połowę września! Golić łydki, czy to chwilowe? Zasadziłam wrzosy (też zdobyczne, po likwidacji ogródka letniego), rozwiesiłam pranie (pierwsze tej jesieni ciemne pranie z zagubioną papierową chusteczką) i zrobiłyśmy z Lilką tiramisu, która panna uznała za ZBYT słabe, by je zabierać na obiad do dziadków. Btw. Panna średnia uczy się do właśnie do matury. Wymyśliła sobie rozszerzanie przedmiotu, którego nie rozszerzała cały ogólniak, a klasie czwartej NAWET go nie ma! Zawaliła się kursami oraz materiałami i się uczy! Bardzo jestem z niej dumna! Śmignęłam też na rowerze do Łucji, żeby sprawdzić jak tam sobie radzi i czy nie zrobiła jakiegoś większego bajzlu, bo właściciele kotów w przyszłym tygodniu wracają. NIE zrobiła. Poprawiłam tylko narzuty na kanapach i tyle. TEŻ panna jest ZUCH!

🏡🍇🍷

U dziadków na obiedzie pogadaliśmy za to o przetwarzaniu odzieży. Dziadek pamięta pierwszy charity shop, który zobaczył wiele lat temu w Stanach i nie mógł się nadziwić, że ludzie oddają odzież, ktoś ją pierze i potem się sprzedaje. True, za PRL-u potrzebne było wszystko. Przerabiało się, przekazywało i trzymało aż się rozpadło. Niezłą refleksję czyjąś kiedyś przeczytałam, że patrząc na sterty wyrzuconych ubrań najbardziej zdumiewa, że KTOŚ to kupił za pieniądze, które by zarobić musiał z czegoś zrezygnować. Z jakiejś wspólnej kolacji, z ważnej rozmowy, z czasu, który spędziłby na czymś co lubi. Banał, ale bardzo trafny!