🪖takie czasy

Poniedziałek. W tym tygodniu siedzę w robocie, ale muszę też gdzieś wcisnąć wyprawę do warsztatu i zrobienie przeglądu w aucie. Przyszło mi do głowy, że w podsumowaniu tego świetnego roku szkolnego zabrakło info, o tym, że młody zrobił wolontariat (Wośp, Operacja Rzeka, a ostatnie brakujące godziny doszły mu na gminnym pikniku, gdzie miał promować Erasmusa) i w ten sposób ma już komplet 40-stu godzin, które przydadzą mu się na przyszłorocznym świadectwie!

Mam zaległe foteczki, które przyszły na grupę klasową Mieszka. Jeden z ojców w radzie rodziców jest fanem militariów i załatwił im dzień na poligonie-strzelnicy. Nie jestem fanką zabaw militarnych i w żaden sposób nie jest to coś co chciałabym promować jako rozrywkę. O ile jeszcze podoba mi się wizja czystej strzelnicy, gdzie ćwiczysz koncentrację i wzrok bo celujesz do tarczy, albo strzelanie z łuku czy kuszy, to takie bieganie w mundurach i strzelanie do siebie jest dla mnie dyskusyjne. Widzę tu dużo elementów agresji i fascynacji wojną. Niemniej jednak młody był względnie zadowolony, chociaż miał rany po takiej zabawie. Na szyi i na rękach i te strupki miał jeszcze po powrocie z Turcji!

🪖🪖🪖

Dla równowagi pokażę WAM coś innego. Otóż młody przed wyjazdem ustawił ŚCIĄGANIE. Jakichś kolejnych gier… Włączył jakiś 48 godzinny black screen i to miało się tak ciągnąć. Raz na jakiś czas miałam sprawdzać czy coś się nie zawiesiło…I przy tej okazji odkryłam, że NIC nie mogłabym zrobić na JEGO kompie BEZ jego wiedzy!!!