🧳✈️⛱️ TURA 1-sza!

  • Mamo, tyle rzeczy chciałabym robić i nie wiem czy to się da połączyć.
  • To wspaniale, Łucza. Tak powinno być. Myśląc o przyszłym życiu powinna nas przytłaczać ilość ścieżek, które możemy wybrać.
  • Ale ja nawet w kwestii studiów chciałabym robić różne rzeczy…
  • Bardzo dobrze. To wszystko się ułoży i dopasuje.
  • A TY nie masz tak, że czujesz, że czegoś NIE zrobiłaś?
  • Nie mam. Wręcz przeciwnie mam wrażenie, że wszystko się przydało, a wydarzyło się sporo więcej niż planowałam. Obejrzyj ten film 1883, tam ładnie o tym mówią, że matki to nie tylko kwoki bojące się o swoje pisklęta, lecz samodzielne kobiety z ich pragnieniami.

🧳✈️⛱️

Jednym z takich gorętszych edukacyjnych tematów ostatnich miesięcy jest projekt by uczniowie NIE mogli OMIJAĆ szkoły. No bo teraz jest tak, że jak ten bobas, nawet w wieku lat nastu, jest wieczorem niewyraźny, to mówisz: Wiesz co, zostań jutro w domu.Tak na wszelki wypadek, żebyś mi się bardziej nie rozłożył. Albo jak jest długi miesiąc gdy nic się nie dzieje (listopad albo marzec) to czasem też się zdarza, że mówimy: Jak nie masz sprawdzianu, to zrób sobie w tym tygodniu jakiś dzień wolny.Dzielnie chodzisz, nie chorujesz. Wyśpisz się przynajmniej. Dochodzi jeszcze czerwiec, gdy do szkoły, po prostu, się NIE chodzi i w szkołach średnich jest to na TYLE unormalizowane, że dla nauczycieli jest to okres uzupełniania papierkologii. Taka sytuacja NIE jest jednak typowa w Unii i na świecie i ktoś PRZEBIEGLE wykombinował, że w POLSCE również nie powinna być. Honorowana będzie wyłącznie nieobecność poświadczona zaświadczeniem lekarskim. No i pomińmy samą ideę, ale nasza służba zdrowia nijak nie jest gotowa na setki tysięcy tygodniowo teleporad, gdy rodzice proszą o zwolnienie dla dziecka. Nie wiem w kogo to ma uderzyć, bo są też rodzice, którzy zrywają dzieci na jakieś wakacje. Bo lodowiec w marcu jest pusty, albo bo kilkodniowe powietrze morskie w czerwcu pozwoli lepiej znieść alergię. Zaliczająca minimalna frekwencja jest już przecież ustalona od dawna! No cóż, panny już na szczęście szkołę kończą (Łucja planuje DZIŚ złożyć dokumenty na studia), a Mieszko też już bliżej niż dalej. A korzystając z tego, że JESZCZE można – zrywamy się ze szkoły i MY!

Jutro bardzo rano ruszamy na pierwszą wakacyjną turę! Dziś odwozimy Bibsa do dziadków, Mieszko ma także klasową wycieczkę, a ja muszę skosić trawę. Pakowanie zaczniemy koło 18-stej, gdy wyprasuję ostatnią porcję prania. Panny są przeziębione, ale głęboko wierzę, że zmiana klimatu ZAWSZE robi dobrze. Jutro o tej porze powinniśmy już być na miejscu – te 2000 km dalej! Wracamy za tydzień – w czwartek!