- Łucz, potrzebuję, żebyś przerwała na chwilę tę zabawę w Greys Anatomy i poszła jutro z Mieszkiem do barbera.
- No ok.
- Możesz go do tureckiego zabrać. Już jak owca wygląda ten Twój brat!
Bo praca pracą, ale życie życiem! Gość ma afro po konkrecie, trzeba by to trochę przyciąć, a ja czasu NIE mam. Chociaż spotkałam się wczoraj z psychologiem Liliany! Mam już pierwszą kompletną ocenę, a w lecie musimy gdzieś wcisnąć badanie z psychiatrą, zrobione dokładnie już pod kątem autyzmu. No i może się uda, to panna będzie miała chwilę więcej czasu na poszerzonej matmie (za rok, w maju)! W tych już wykonanych testach wyszło, że Lilka ma niski stopień ugodowości (true bardzo), wysokie wskaźniki depresji i niską samoocenę. Mamy namiary na terapeutów i jeśli uda mi się jakoś to wpasować w mój grafik to rozpoczniemy cykl spotkań, który ją powinien wzmocnić! Dziś natomiast załatwiłam pannie zwolnienie z wuefu do końca roku szkolnego, bo Lilka ma TAKĄ alergię, że żaden wysiłek na świeżym powietrzu nie wchodzi w rachubę! Mieszko tymczasem zapisał się na wolontariat na gminny piknik i jeśli go odfajkuje będzie miał komplet godzin do świadectwa w przyszłym roku!

