-senator do gościa od akcji specjalnych, „Lioness„
- Co Ty, tu Lila robisz o tej porze? Alergia? – spotkałam się bardzo rano z córką w łazience
- Nie wiem. Ostatnio ciągle wstaję o szóstej.
- To i tak lepiej niż ja. Dziś się obudziłam o czwartej i już nie zasnęłam. Zawsze tak się dzieje, jak mi się taki cięższy okres szykuje… Jakiś sen miałam straszny. Opowiedzieć Ci?
- Tak.
- Szłam mostem z takich betonowych płyt. I on był stary i rozwalony. Części betonu poodpadały i były tam ogromne dziury w tym sicie zbrojeniowych prętów. Pod spodem było widać bardzo głęboką przepaść. I zdałam sobie sprawę, że nie wiem jak wygląda umocowanie tych płyt i że one mogą CAŁE zacząć zaraz lecieć w dół. Dobre tyle, jak tak sobie teraz o tym myślę, że już jestem na moście i nie mam odwrotu co tak metaforycznie koreluje z moimi planami. Rozumiesz? Już na nim jestem.
- Wspaniale Arystotelesie! Jestem z Ciebie dumna za tę interpretację!
Wiedziałam, że dobrze, że zrobiłam sobie poduszkę kaloryczną, bo ZARAZ taki się MI kocioł zrobi (i potrwa CHWILĘ), że nie będę wiedziała w co ręce włożyć (więc schudnę sama jakoś po drodze). Na dodatek Łucja ma jakieś zapalenie ucha, która objęło pół twarzy i szczękę, i to jest TAKI stan, że na jutro ma wizytę u jakiegoś speca i może będzie potrzebne prześwietlenie. NA szczęście panna jest pełnoletnia i sama to ogarnie. Tymczasem kojący, spacerowy Bibek, który rozpoczął już sezon pływacki:

